Mieszkańcy powiatu wolsztyńskiego padli ofiarą oszustwa związanego z rzekomymi inwestycjami w kryptowaluty i surowce. Cztery osoby straciły w sumie ponad milion złotych.
Seria oszustw w powiecie wolsztyńskim ujawniła, jak skuteczne potrafią być metody manipulacji stosowane przez cyberprzestępców. W ostatnich tygodniach do miejscowej komendy policji zgłosiły się cztery osoby, które padły ofiarą wyrafinowanego procederu wyłudzenia pieniędzy.
Największe straty, sięgające 305 tysięcy złotych, poniósł jeden z mieszkańców powiatu, który uwierzył w możliwość szybkiego zarobku na kryptowalutach. Przestępcy przekonali go do wykonania szeregu operacji finansowych, w wyniku których jego oszczędności trafiły na zagraniczne konta będące w dyspozycji oszustów.
Podobny los spotkał innego mieszkańca regionu, który stracił ponad 300 tysięcy złotych. Mężczyzna natrafił we wrześniu na reklamę w mediach społecznościowych, po czym nawiązał kontakt z rzekomymi specjalistami – analitykiem giełdowym i głównym księgowym. Pod ich wpływem dokonał licznych przelewów, wierząc w autentyczność inwestycji.
W przypadku mieszkanki powiatu wolsztyńskiego, przestępcy wykorzystali wizerunki znanych osobistości – dziennikarza telewizyjnego i popularnej sportsmenki. Kobieta, zachęcona ich rzekomymi rekomendacjami, zainstalowała aplikację do zdalnego dostępu i wykonała serię przelewów. Finalnie straciła 287 tysięcy złotych.
Czwarta ofiara oszustów początkowo inwestowała w złoto, gaz i ropę naftową za pośrednictwem fałszywego brokera. Po uzyskaniu niewielkich zysków, które miały uwiarygodnić całą operację, przestępcy przekonali go do zainwestowania w kryptowaluty. W rezultacie mężczyzna stracił 248 tysięcy złotych.
Schemat działania przestępców był podobny we wszystkich przypadkach. Najpierw zdobywali zaufanie ofiar poprzez profesjonalną komunikację i obietnice wysokich zysków. Gdy ofiary chciały wypłacić rzekome zyski, pojawiały się problemy z weryfikacją danych i żądania wpłaty dodatkowych środków.
Policja przypomina, że za oszustwo grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Funkcjonariusze prowadzą intensywne działania zmierzające do ustalenia sprawców tego procederu.