protest nauczycieli fot. Karolina Adamska

Nauczyciele chcą podwyżek!

Polscy nauczyciele są jednymi z najgorzej zarabiających w Europie. Ich pensje nawet w szczytowym momencie kariery to zaledwie 55 procent średniego wynagrodzenia nauczycielskiego w krajach UE. Związek Nauczycielstwa Polskiego chce wzrostu płac o 20 procent.

Jak poinformował podczas wczorajszej konferencji prasowej Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, pedagodzy chcą 20-procentowego wzrostu wynagrodzenia nauczycieli, a także rozpoczęcia rozmów w sprawie wzrostów wynagrodzenia pracowników, którzy nie są nauczycielami. Wprawdzie od 1 maja, zgodnie z nowelizacją Karty Nauczyciela, pensje nauczycieli mają wzrosną, ale tylko o 4,4 proc.

Tymczasem sytuacja płacowa nauczycieli jest bardzo zła. W wielu przypadkach zarabiają mniej niż wynosi wynagrodzenie minimalne i muszą dostawać dodatek wyrównawczy. Od stycznia minimalne wynagrodzenie wzrosło o 210 zł i wynosi obecnie 3010 zł brutto. A młody nauczyciel z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym zarabia 2949 zł brutto – czyli 61 zł mniej niż wynosi najniższa krajowa pensja. Co gorsza – gdy już przebrnie przez staż, postępowanie kwalifikacyjne i zostanie nauczycielem kontraktowym, to zarobi zaledwie o… 24 zł więcej niż wynosi pensja minimalna. Zarobi 3034 zł brutto, czyli około 2500 zł „na rękę”.

Przypomnijmy, że według danych z najnowszego raportu OECD „Education at Glance” polscy nauczyciele w szkołach podstawowych są jednymi z najgorzej wynagradzanych w Europie, bo zarabiają około 55 procent średniego wynagrodzenia nauczycielskiego w krajach Unii Europejskiej. Gorzej od nich zarabiają tylko nauczyciele na Słowacji, Węgrzech i w Grecji.

Z raportu wynika także, że maksymalne zarobki nauczycieli szkół podstawowych w szczytowym momencie kariery to zaledwie 55,2 proc. średniego wynagrodzenia nauczycielskiego w krajach OECD i 54,8 proc. w krajach w UE. To grozi ogromnymi brakami kadrowymi i to już wkrótce, jak zwracają uwagę związkowcy. Dzieci zaczną mieć problemy z dostępem do nauki, bo nie będzie nauczycieli.

Dlatego ZNP i jego partnerzy WZZ „Forum-Oświata” oraz KSOiW NSZZ „Solidarność” chcą zmiany sposobu wynagradzania nauczycieli. W lutym miał pierwsze czytanie obywatelski projekt ustawy „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”, pod którym nauczyciele zebrali ponad 250 tysięcy podpisów i złożyli w Sejmie. Chcą, by pedagodzy zarabiali tyle, ile wynosi średnie wynagrodzenie w gospodarce osób mających podobne kwalifikacje.

Wśród postulatów jest także przywrócenie możliwości przechodzenia na emeryturę bez względu na wiek po przepracowaniu 30 lat, w tym 20 lat przy tablicy. Nauczyciele chcą także zmiany w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Obecnie zgodnie z ustawą partnerem związków zawodowych w tej kwestii jest dyrektor szkoły, ale w praktyce on nie ma żadnych możliwości zapewnienia swoim pracownikom lepszych warunków pracy i wyższych wynagrodzeń. Zdaniem związkowców najwyższy czas skończyć z tą fikcją.

fot. archiwum