Traszka fot. UPP

Nadchodzi wiosna, czas traszek. Patrzcie pod nogi!

Mają najwyżej 10 cm długości i dlatego tak łatwo ich nie zauważyć na alejkach, gdy wędrują do oczek wodnych na gody. Dlatego herpetolodzy z UPP proszą: „Patrzcie pod nogi i uważajcie na traszki!”.

Traszki zwyczajne osiągają długość ciała do 10 cm i masę nieco ponad trzech gramów, dlatego tak łatwo je przeoczyć. Kolorem także nie wyróżniają się z otoczenia, dlatego często, zwłaszcza na wiosnę, giną niezauważone pod podeszwami butów, kołami rowerów czy wózków. Nasza czujność zwiększa ich szansę na przeżycie.

Mimo że są tak niewielkimi organizmami, żyją nawet ponad 10 lat. Swoje pierwsze 2-3 lata życia spędzają w wilgotnych mikrosiedliskach lądowych, a gdy dojrzeją płciowo, wracają po raz pierwszy do macierzystych oczek wodnych.

– Traszki nie śpiewają, jak mają to w swej naturze płazy bezogonowe, ale za to potrafią nasłuchiwać wokalizacji ropuch, dzięki czemu, bezbłędnie odnajdują wiosenne rozlewiska – tłumaczy dr inż. Mikołaj Kaczmarski, specjalista herpetolog z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Do nawigacji wykorzystują również pole magnetyczne, spolaryzowane światło słoneczne, charakterystyczne punkty, czy zapachy i ślady feromonowe pozostawione przez wcześniej migrujące osobniki. Ale to nie wszystko, bo ci mali wędrowcy, w sprzyjających okolicznościach potrafią pokonać dystans 400 metrów, a maksymalny zasięg migracji może przekroczyć nawet 1 km. Dzięki tym umiejętnościom bezbłędnie poruszają się po okolicy.

Warunkiem ich pojawienia się jest odpowiednia wilgotność powietrza (powyżej 90 proc.) i temperatura bliska 10 stopni.

– Ich ciało bardzo dobrze znosi niskie temperatury, wczesną wiosną traszki można spotkać w zbiornikach pokrytych lodem – wyjaśnia Mikołaj Kaczmarski. – W takich nieco ekstremalnych warunkach, które im nie szkodzą, pozostają w odrętwieniu, a wraz ze wzrostem temperatury, powoli rozpoczynają gody, które później się intensyfikują. Stąd można pokusić się o stwierdzenie, że wraz z wybudzeniem traszek, nadchodzi także wiosna. Dlatego patrzmy pod nogi.

Źródło: UPP