W rejonie ulicy Husarskiej może pojawić się nowy system nadzoru, jeśli służby mundurowe oficjalnie potwierdzą potrzebę monitorowania tego terenu. Decyzja o inwestycji zależy od opinii Policji oraz Straży Miejskiej.
Niepokój mieszkańców i sygnały o zagrożeniach
Potrzeba zwiększenia bezpieczeństwa w tej okolicy wynika z relacji osób tam mieszkających. Według ich przekazów, pod koniec lipca lub na początku sierpnia 2026 roku około godziny 23 mogło dojść do pobicia w pobliżu altany śmietnikowej, która znajduje się między blokami. W zdarzeniu tym interweniowała Policja, a poszkodowana osoba otrzymała pierwszą pomoc.
Lokalna społeczność wspomina także o innym, dawnym incydencie, który mógł mieć charakter przestępstwa na tle seksualnym. Magdalena Antolczyk-Stawska w swojej interpelacji zwróciła uwagę na ten fakt i poprosiła o weryfikację w bazach danych służb mundurowych, ponieważ brakuje dowodów w tej sprawie.
Stanowisko miasta i koszty inwestycji
Wydział Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa Urzędu Miasta poinformował, że ulica Husarska nie była ujęta w planach rozbudowy monitoringu. Przy opracowywaniu koncepcji rozwoju systemu na lata 2022-2030 zapytano o potrzeby służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo, jednak ani Straż Miejska, ani Policja nie wskazały tego obszaru jako miejsca wymagającego instalacji kamer.
Montaż jednego punktu monitoringu wiązałby się z wydatkiem około 100 tysięcy złotych. Taka inwestycja, która musi być realizowana zgodnie z prawem budowlanym oraz prawem zamówień publicznych, nie była dotąd planowana przez miasto.
Dalsze kroki i weryfikacja potrzeb
W odpowiedzi na wniosek radnej, Wydział Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa ponownie zwrócił się o opinię do Straży Miejskiej oraz Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. Urzędnicy zadeklarowali, że podejmą działania w celu montażu urządzeń, jeżeli służby oficjalnie uznają ten teren za wymagający nadzoru.
Wyniki tych konsultacji z funkcjonariuszami zostaną przekazane Magdalenie Antolczyk-Stawskiej.