Międzychód: Czy linia kolejowa zostanie odbudowana? Jest kłopot z trasą przez Pniewy

Od kilku lat trwa walka o odbudowę linii kolejowych z Poznania do Międzychodu i Pniew. I gdy wszystko już było na dobrej drodze – Pniewy wykupiły od PKP część działek leżących na trasie, by wybudować tam zbiornik retencyjny. Co będzie z linią kolejową?

Uruchomione ponownie miały być dwie dawne linie: nr 363 Międzychód – Rokietnica i linię 368 Międzychód – Szamotuły. Dzięki nim takie miejscowości jak Sieraków, Kwilcz, Chrzypsko Welkie, Międzychód i Pniewy zyskiwałyby połączenie kolejowe z Poznaniem.

Głównym zainteresowanym w odbudowie linii kolejowych jest Starostwo Powiatowe w Międzychodzie. Warto dodać, że to właśnie mieszkańcy Międzychodu najgoręcej protestowali, gdy pod koniec lat 90. ubiegłego wieku linia była likwidowana ze względu na fatalny stan techniczny. PKP co prawda usiłowało wówczas przekonać zainteresowanych, że nie chodzi o pieniądze na remont, ale o to, że nikt tą trasą nie jeździ. Ośrodki wypoczynkowe poznańskich zakładów pracy mieszczące się w okolicach Międzychodu i Sierakowa masowo wówczas padały, więc dał się zauważyć spory spadek letników. Jednak nadal z pociągów korzystali studenci dojeżdżający do Poznania i to ich rodzice najgłośniej protestowali przeciwko likwidacji linii. Po likwidacji kolei pozostawały im tylko autobusy PKS, niemiłosiernie zatłoczone w każdy piątek, gdy studenci jechali do domów – i w niedzielę, gdy wracali do Poznania.

Niestety, linię zlikwidowano i mimo kilkakrotnych prób jej odbudowy jak dotąd to się nie udało. Czy uda się tym razem? Wszystko wskazywało na to, że tak. Kolej od kilku lat wraca do łask, zaczyna doceniać wartość tak nowego taboru, jak i remontów posiadanych linii, letnicy znów doceniają Międzychód i Sieraków, a Rafał Litke, starosta powiatu międzychodzkiego, nie tylko sam walczy o połączenia kolejowe, ale namówił też inne samorządy, leżące na trasie obu zlikwidowanych linii. W tym także Pniewy, przez które kiedyś przebiegała linia 363.

Tymczasem, jak podaje “Głos Wielkopolski”, 18 września Bartłomiej Pomianowski z programu „Pociąg do Wielkopolski” ujawnił, że gmina Pniewy, przez teren której przebiega linia kolejowa nr 363 nabyła rok temu od PKP działki za około 600 tys. zł. Są to te dokładnie te działki, przez które kiedyś przebiegała linia. Pniewy jednak nie zamierzają tam wybudować kolei, ale nową ulicę i zbiornik retencyjny.

Decyzja pniewskiego samorządu oburzyła pozostałych zainteresowanych, zwłaszcza Międzychód. Bo przecież władze Pniew uczestniczyły w spotkaniach, podczas których podpisywane były listy intencyjne w sprawie rewitalizacji tych linii, udzieliły też legitymacji Międzychodowi do rozmów w tej sprawie z instytucjami i innymi samorządami także w imieniu Pniew. W dodatku międzychodzkie starostwo poniosło już całkiem spore koszty na badania mające wykazać, czy w ogóle byłoby zainteresowanie pasażerów tymi liniami.

Starosta nie zamierza się jednak poddać i nadal chce walczyć o odbudowę tych linii. Ma nadzieję, że uda się znaleźć jakieś rozwiązanie dla tej sytuacji. Tego samego zdania jest Jarosław Przewoźny, burmistrz gminy Pniewy. deklaruje, że jeśli władze województwa znajda te kilkaset milionów na odbudowę linii kolejowej, to miasto jest w stanie przesunąć obie inwestycje planowane na dawnej trasie kolejowej: i ulicę, i zbiornik retencyjny. Znajdzie też na to środki w budżecie. Burmistrz zwrócił też uwagę, że odbudowa linii wcale nie musi oznaczać dokładnie taki sam jej przebieg jak przed laty, co zresztą w wielu miejscach nie jest już możliwe. PKP sprzedawało te tereny nie od dziś i nie tylko Pniewom, więc w wielu przypadkach na miejscu dawnych torów stoją domy.

List intencyjny w sprawie odbudowy linii podpisano w 2017 roku, a rok później wykonano prognozy wielkości ruchu pasażerskiego i towarowego dla tych linii, czyli tak zwanych potoków pasażerów i towarów. Badania kosztowały 70 tysięcy złotych, a sfinansowały cztery samorządy: województwo wielkopolskie, powiat międzychodzki, powiat szamotulski i gmina Międzychód. ich wyniki dowiodły, że obie linie miałyby ogromny potencjał i towarowy i pasażerski. Warto dodać, że aż 90 proc. ankietowanych osób z ponad 6 tys., przebadanych chciałoby w przyszłości korzystać z tych linii.

W 2018 roku dokument trafił do Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu i stał się załącznikiem wniosku o dokonanie zmian w Planie Transportowym Województwa Wielkopolskiego. To pierwszy krok do odbudowy linii. Jej koszt jest szacowany na 200-300 mln zł. To dużo, ale warto dodać, że reaktywacją linii do Międzychodu zainteresowane jest także województwo lubuskie oraz PKP PLK S.A., które chcą je umieścić na liście potencjalnych inwestycji w ramach nowego budżetu unijnego w latach 2021 – 2027.

Głos Wielkopolski, el

1
Dodaj komentarz

avatar
Kacxjo
Kacxjo

Trzeba być naiwnym, żeby sądzić, że jest możliwa rewitalizacja linii kolejowej. PKS pada, bo ma tak mało pasażerów i miałby jeszcze ich dzielić z PKP?!
Proszę, zejdźmy na ziemię i otwórzmy oczy. To byłoby absolutne marnotrawienie publicznych pieniędzy. Jestem i będę przeciw.