straż miejska Lubonia

Luboń: Strażniczki miejskie, obrażały zatrzymanych nietrzeźwych. Nagrały to i opublikowały

“K…wa”, wpie…lę ci za chwilę”- takich i innych, równie barwnych określeń używały strażniczki miejskie z Lubonia podczas interwencji wobec osób nietrzeźwych. I może sprawa nie wyszłaby na jaw, gdyby nie to, że nagrały to i… opublikowały w internecie.

W maju ubiegłego roku na filmiki z tych “interwencji” natrafiła “Gazeta Wyborcza” i opublikowała je. Najstarszy był nagrany trzy lata przed publikacją, a dwie strażniczki obrzucają w nim wyzwiskami pijanego mężczyznę, którego wiozą samochodem. W kolejnym podobnie zachowują się wobec pijanej kobiety. W obu filmach gęsto padają wulgaryzmy.

Publikacja nagrań wywołała ogromne poruszenie – i zmiany kadrowe. Do dymisji podał się ówczesny komendant straży miejskiej w Luboniu, a bohaterki filmów poszły na zwolnienia lekarskie. Żadna z nich dziś już w straży nie pracuje.

Sprawa została zgłoszona do prokuratury – i dziś “Gazeta Wyborcza” poinformowała, że prokuratura sprawę umorzyła. Bo byłe strażniczki nie wyrządziły “istotnej szkody” swoim zachowaniem chociaż przekroczyły uprawnienia. Ukarania ich nie domagali się także poszkodowani, więc sprawa została umorzona.

Jak widać wulgaryzmy wulgaryzmom nierówne. Gdy Joanna Jaśkowiak, obecna posłanka KO, w marcu 2018 roku podczas demonstracji publicznie użyła wulgarnego określenia mówiąc “jesteśmy wk….one”, to najpierw trafiła na przesłuchanie na policję, a później do sądu. Sąd pierwszej instancji kazał jej zapłacić tysiąc złotych grzywny za użycie wulgaryzmu. Trzeba było dopiero odwołania i sądu drugiej instancji, żeby obecna pani poseł została uniewinniona.

Najwidoczniej jej wulgaryzm, mimo że pojedynczy i jednorazowy, wyrządził istotną szkodę, bardziej niż dwa filmy i wielokrotne powtarzanie wulgaryzmów dwóch strażniczek.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze