Ambitna rowerowa wyprawa z Łotwy do Holandii, która miała być przygodą życia, zakończyła się dla 42-latka w policyjnym pomieszczeniu dla zatrzymanych w Nowym Tomyślu. Podróżnik, odurzony alkoholem i częściowo rozebrany, został odnaleziony śpiący na przystanku autobusowym w Sępolnie 22 marca 2026 roku. Za nieobyczajne zachowanie i wulgarne słownictwo grozi mu kara grzywny, a koszty związane z pobytem w izbie wytrzeźwień mogą sięgnąć 1500 złotych.
Nietypowa podróż przerwana na przystanku
42-letni mieszkaniec Łotwy przemierzał rowerem trasę z ojczystego kraju do Holandii. W trakcie jazdy przez Polskę zatrzymał się na przystanku autobusowym w Sępolnie, gdzie zamierzał odpocząć. Zmęczenie długą drogą oraz spożyty alkohol spowodowały, że zasnął na ławce, będąc częściowo rozebranym. To zaniepokoiło osoby mijające miejsce i doprowadziło do zgłoszenia sprawy policji.
Interwencja policji i stan podróżnika
Na miejsce pojechali funkcjonariusze Ruchu Drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu. Odnaleźli śpiącego rowerzystę. Po przebudzeniu sprawdzono poziom alkoholu w jego organizmie – wynik przekroczył 2 promile w wydychanym powietrzu. Mężczyzna irytował się przerwaniem snu i wyjaśniał, że zwiedza okolicę, a ubrał się lżej z powodu upału. Komunikacja była utrudniona przez barierę językową, bełkotliwą mowę oraz problemy z utrzymaniem równowagi. Policjanci oferowali pomoc lekarską, lecz turysta odmówił jej zdecydowanie. Znajdował się w stanie uniemożliwiającym dalszą jazdę i nie miał zaplanowanego noclegu w Polsce na wytrzeźwienie.
Policyjny finał europejskiej eskapady
W efekcie przewieziono go do pomieszczenia dla zatrzymanych przy komendzie w Nowym Tomyślu. Za wybryk o charakterze nieobyczajnym oraz posługiwanie się wulgarnymi słowami w miejscu publicznym grozi kara grzywny. Noc w izbie wytrzeźwień kosztuje blisko 500 złotych, a zsumowane wykroczenia mogą wynieść do 1000 złotych, co daje łącznie nawet 1500 złotych. Jak podaje podkomisarz Barbara Sobieszek, zdarzały się przypadki, gdzie opłaty za pobyt w takim miejscu sięgały 2500 złotych.
Prawo obowiązuje wszystkich, także turystów. Koszty nieobyczajnego wybryku, używania wulgarnego słownictwa oraz „bezpłatnego” doświadczenia spędzenia nocy w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych mogą być znaczne.