stadion Lech Poznań fot. S. Wąchała

Lech w pierwszej połowie wyglądał świetnie. Skończyło się fatalnie (oceny pomeczowe)

Lech Poznań od początku meczu całkowicie dominował i stwarzał sobie kolejne sytuacje bramkowe. Nie zamienił tego natomiast na bramkę. Piłkarze Jagiellonii nie mieli problemów ze skutecznością i zdobyli trzy punkty.

Więcej o meczu można przeczytać tutaj. Poniżej oceny piłkarzy Lecha (skala 1-10, wyjściowa ocena to 5).

Filip Bednarek (7) – dobry występ bramkarza Lecha. Kilka razy pewnie interweniował, dobrze czytał grę na przedpolu. Przy bramce bez większych szans.

Pereira (6) – przez cały mecz pewny. W końcówce natomiast zaliczył głupią stratę we własnym polu karnym, która mogła się skończyć źle. Chwilę później nieco poprawił swoją oceną, przerywając groźną akcję gospodarzy.

Salamon (6) – po jego błędzie padła jedyna bramka w tym meczu. Trzeba zaznaczyć, że żaden z kolegów go w tej sytuacji nie asekurował. Oprócz tego pewny, zaliczył kilka dobrych odbiorów. Potrafił ładnie rozegrać piłkę długimi podaniami.

Satka (6) – występ dobry, chociaż minus za postawę przy straconej bramce. Salamon popełnił błąd, ale wydaje się, że Satka mógł zrobić więcej żeby pomóc swojemu klubowemu koledze.

Rebocho (6) – próbował kilka razy z przodu szarpać. Występ dobry, ale momentami widać jeszcze gorszą komunikację między nim, a skrzydłowymi Lecha.

Ba Loua (6) – był aktywny i nie zagrał źle. Jednocześnie był jednak zdecydowanie gorszy niż w swoich poprzednich meczach w barwach “Kolejorza”.

Kvekveskiri (6) – rozgrywał, walczył, miał bardzo ładne zagranie do przodu. Zmieniony przez Pedro Tibę.

Karlstrom (5) – poprawny występ. Minus za dobrą sytuację, kiedy otrzymał ładne podanie w pole karne, ale chyba nieco bez przekonania do niego ruszył i z akcji nic nie wyszło.

Kamiński (5) – kilka fajnych przebłysków, ale z czasem był coraz mniej aktywny. Zmieniony w 65′ minucie przez Skórasia.

Amaral (7) – na początku chyba najlepszy na boisku, ale cały czas czegoś mu brakowało. Niby miał okazje, niby ładnie potrafił minąć rywali, ale jego strzały były niecelne, a dryblingi były powstrzymywane. Trochę podobnie jak w przypadku Ba Loua – zagrał dobrze jak na standardy naszej ligi, ale w poprzednich spotkaniach pokazał, że potrafi grać znacznie lepiej.

Ishak (4) – można powiedzieć, że napastnik jest uzależniony od podań. Kiedy ich nie było Ishak próbował się cofać i sam rozgrywać. Efekt tego był taki, że w polu karnym brakowało wówczas zawodnika do wykańczania akcji. Z całą pewnością bardzo mocno chciał (jak zawsze), ale ten mecz mu zwyczajnie nie wyszedł.

Skóraś i Tiba (5) – poprawne występy, które jednak nie odmieniły spotkania.

Pozostali piłkarze grali zbyt krótko, żeby można ich było ocenić.

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze