Lech Poznań poniósł drugą porażkę w rozgrywkach po przerwie zimowej, ulegając na wyjeździe Piastowi Gliwice 0:1. Mimo wyraźnej przewagi w posiadaniu piłki i stworzonych okazji, podopieczni trenera Frederiksena nie zdołali pokonać bramkarza gospodarzy. Decydującego gola w końcówce meczu zdobył Katsantonis.
Przewaga bez efektów
Lech Poznań przez większość spotkania kontrolował przebieg gry i generował liczne sytuacje bramkowe. Skuteczność ofensywna gości pozostawała jednak na niskim poziomie. Wielokrotnie marnowano dogodne okazje, co uniemożliwiło objęcie prowadzenia.
Niewykorzystane szanse
Wśród najważniejszych momentów można wymienić nieudane sam na sam z bramkarzem Piasta, Plachem, napastnika Ishaka. Kilkakrotnie niebezpiecznie atakował również Rodriguez – w jednej z akcji strzelił nad pustą bramką z odległości zaledwie kilku metrów. Golkiper gospodarzy, Plach, kilkukrotnie ratował swoją drużynę przed stratą gola, skutecznie interweniując w kluczowych sytuacjach.
Piast skuteczny w końcówce
Gospodarze, choć mieli mniej inicjatywy, także stworzyli sobie szanse na prowadzenie. W 28. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Piasta po zagraniu ręką w polu karnym. Wykonujący go Dziczek nie poradził sobie jednak z bramkarzem Lecha, Mrozkiem, który obronił jedenastkę.
Decydująca akcja
Piast nie zrezygnował z walki o punkty. W 83. minucie dopiął swego. Po dośrodkowaniu z prawej strony, Katsantonis pewnie głową pokonał Mrozka, ustalając wynik meczu na 1:0 dla zespołu z Gliwic.