Mimo wcześniejszej klęski na własnym stadionie, piłkarze z Poznania zaprezentowali się znacznie lepiej w rewanżowym spotkaniu przeciwko belgijskiemu zespołowi, wygrywając 2:1 i pokazując charakter pomimo licznych problemów kadrowych.
Niespodziewany przebieg meczu w Belgii
Przed wyjazdowym starciem niewiele osób dawało szanse drużynie z Wielkopolski na pozytywny rezultat. Druzgocząca porażka 1:5 w pierwszym meczu na Bułgarskiej sprawiła, że eksperci i kibice nie mieli większych nadziei na sukces w meczu wyjazdowym. Tymczasem podopieczni trenera Frederiksena pokazali zupełnie inne oblicze niż tydzień wcześniej.
Spotkanie rozpoczęło się jednak niekorzystnie dla gości. To gospodarze jako pierwsi wpisali się na listę strzelców za sprawą Ito, który pokonał bramkarza Kolejorza. Sytuacja wydawała się potwierdzać pesymistyczne prognozy, ale poznaniacy nie zamierzali się poddawać.
Odpowiedź polskiej drużyny
Jeszcze przed zejściem do szatni na przerwę udało się wyrównać stan rywalizacji. Lisman wykorzystał swoją szansę i doprowadził do remisu, dając nadzieję swoim kolegom na korzystny wynik. Ten gol znacząco podniósł morale zespołu, który w pierwszej połowie musiał radzić sobie z presją wywieraną przez belgijski klub.
Druga odsłona spotkania przyniosła jeszcze większe emocje. Bengtsson wykorzystał rzut wolny i zdobył bramkę, która dała prowadzenie drużynie z Polski. To trafienie okazało się decydujące w kontekście końcowego wyniku meczu, choć nie wystarczył do awansu do kolejnej fazy rozgrywek.
Problemy kadrowe nie przeszkodziły
Szczególnie imponujący był fakt, że zespół zaprezentował się tak dobrze pomimo znacznych problemów z kontuzjami kluczowych zawodników. Sztab szkoleniowy musiał radzić sobie z ograniczonymi opcjami personalnymi, co mogło dodatkowo utrudnić przygotowanie taktyczne do tego ważnego starcia.
Mimo zwycięstwa różnicą jednej bramki, poznaniacy nie zdołali odrobić strat z pierwszego meczu. Łączny bilans dwumeczu pozostał na korzyść belgijskiej drużyny, co oznaczało pożegnanie z Ligą Europy.
Kontynuacja europejskiej przygody
Choć eliminacja z prestiżowych rozgrywek to niewątpliwie rozczarowanie, klub z Wielkopolski może liczyć na dalsze występy na arenie międzynarodowej. Zespoły odpadające z Ligi Europy otrzymują szansę gry w Lidze Konferencji, trzecim co do ważności europejskim pucharze.
Ta perspektywa oznacza, że fani będą mogli nadal śledzić poczynania swojej drużyny w europejskich rozgrywkach przez całą jesień.