Lech Poznań pokonał na wyjeździe Sigmę Ołomuniec 2:1 i zapewnił sobie awans do kolejnej rundy Ligi Konferencji Europy. Spotkanie, pełne emocji, zostało rozstrzygnięte dzięki bramkom Mikaela Ishaka, choć „Kolejorz” miał szansę na wyższe zwycięstwo.
Szalona pierwsza połowa z decydującą akcją
Mecz od początku obfitował w intensywną walkę. To Lech, pomimo przewagi gospodarzy w początkowej fazie, jako pierwszy znalazł drogę do bramki rywala. W cennym momencie, gdy Sigma zaczynała narzucać swoje tempo, do gry włączył się Mikael Ishak. Jego trafienie dało poznaniakom prowadzenie.
Powtórzony karny i podwyższenie stanu
Tuż przed przerwą sędzia wskazał na punkt karny po faulu na piłkarzu Lecha. Do wykonania jedenastki przystąpił Luis Palma, ale jego strzał został obroniony przez bramkarza Sigmy. Okazało się jednak, że kilku zawodników gospodarzy wbiegło za wcześnie na pole karne. Sędzia nakazał powtórzenie rzutu. Tym razem do piłki podszedł Mikael Ishak, który pewnie pokonał golkipera i podwyższył na 2:0.
Niewykorzystane szanse i nerwowy finisz
Druga połowa mogła przynieść pogrom. Lech otrzymał kolejnego karnego, po kolejnym faulu na jego zawodniku. Tym razem do jedenastki ponownie podszedł Ishak, mający szansę na hat-tricka, ale tym razem nie trafił do bramki.
Gol gospodarzy i walka do ostatniego gwizdka
Sigma wykorzystała tę podarowaną szansę i w końcówce spotkania zmniejszyła straty. Po stałym fragmencie, po rzucie rożnym, głową trafił Jakub Kral. Doliczony czas gry upłynął przy nerwowej grze poznaniaków, którzy jednak skutecznie bronili przewagi i ostatecznie cieszyli się z awansu.
Lech Poznań, mimo niewykorzystania kiltu klarownych sytuacji, pokazał charakter i wywalczył kluczową wygraną na wyjeździe.