Lech Poznań: Walka o punkty z Jagiellonią

Jagiellonia Białystok podejmie dzisiaj na własnym stadionie Lecha Poznań. W tym spotkaniu zapewne zobaczymy całkowicie inną jedenastkę w porównaniu do poprzedniego meczu z “Jagą”, który odbył się w minioną sobotę w Poznaniu. Prezesi oficjalnie ogłosili odejście ponad dziesięciu piłkarzy, a być może ta lista się jeszcze powiększy. Dariusz Żuraw zapowiedział, że w najbliższych meczach chce jeszcze powalczyć, a pomogą mu w tym z pewnością także młodzi piłkarze oraz ci, którzy szans na zaprezentowanie się jeszcze nie mieli – chociażby Timur Zhamaletdinov.

Lech w tym sezonie kompletnie zawiódł. Ciężko mówić, że cokolwiek się poprawiło w porównaniu z tym, co obserwowaliśmy jeszcze rok temu – ba, jest jeszcze gorzej, bo “Kolejorz” zajmuje w grupie mistrzowskiej ostatnie, ósme miejsce, a o miejsce w niej musiał drżeć do ostatniej kolejki. Mecz swój przegrał, ale na jego szczęście szansy nie wykorzystała Wisła Kraków, która uległa Zagłębiu Lubin. Władze klubu wniosków raczej nie potrafią wyciągać, bo kiedy mówią o długofalowej wizji budowy i rozwoju klubu, to kilka miesięcy później dochodzi do zwolnień trenerów: Djurdjevicia i Nawałki, a na ratunek przychodzi Dariusz Żuraw. Najbliższe spotkania też są dla tego ostatniego kluczowe, gdyż tak naprawdę decydują o jego przyszłości w Lechu Poznań. Jeśli, nie bójmy się tego tak nazywać, dokona cudu i awansuje do europejskich pucharów, zapewne jego kontrakt zostanie przedłużony. W przypadku braku awansu i kontynuacji żałosnej gry także i w rundzie finałowej – z kontraktem się pożegna, a zespół Lecha kierować będzie już piąty kolejny trener w przeciągu roku.

– Chcemy zająć jak najlepsze miejsce w lidze. Bardzo mi na tym zależy, mam nadzieję też, że zawodnikom. Wierzę, że w każdym meczu grupy mistrzowskiej, każdy kto wyjdzie na boisko, da z siebie 100 procent i ten sezon zakończymy nie tylko z twarzą, ale też na dobrym miejscu. Wiem już o tym, kto będzie grał i jak będzie wyglądała kadra na kolejne mecze. Nikt nie kończy kariery po tym sezonie, każdy zawodnik walczy o swoją przyszłość, każdy będzie chciał pokazać się przed nowymi klubami – powiedział na konferencji prasowej trener Lecha Poznań, Dariusz Żuraw.

– Wiadomo, jak duże oczekiwania są w Poznaniu. Gdy pada bramka dla rywali na stadionie przy Bułgarskiej, to czuć tę presję ze strony trybun. Wiedzieliśmy, że remis w tym spotkaniu jest dla nas korzystnym rezultatem i choć wyszliśmy na boisko po zwycięstwo, to chcieliśmy poszanować ten wynik jak najdłużej i grać konsekwentnie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy mecz jest inny, dlatego na sobotę musimy poszukać trochę innego ustawienia czy składu personalnego. Z tego względu chociażby, że w Poznaniu chcieliśmy bardziej wykorzystać Novikovasa, natomiast on zagrał tylko dziesięć minut i plan szybko „wziął w łeb”. Nasza sytuacja kadrowa jest lepsza niż przed meczem w Poznaniu, natomiast wiemy, że kilku zawodników jest zagrożonych pauzą za kartki, więc to się może zmienić – mówił z kolei szkoleniowiec Jagiellonii Białystok, Ireneusz Mamrot.

Nie da się ukryć, że Lecha już wszyscy dawno pogrzebali i postawili krzyżyk. Ten sam, który nie tak dawno pokazywali skreśleni już piłkarze poznańskiej drużyny. Czy pojawią się oni dzisiaj na boisku? Czy powalczą jeszcze o kontrakty w innych klubach i pokażą się w lepszej dyspozycji? Czy Lecha stać na cokolwiek jeszcze w tym sezonie? Odpowiedź poznamy już o godzinie 18:00, kiedy to rozpocznie się spotkanie między Jagiellonią Białystok a Lechem Poznań.

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze