Mikael Ishak fot Przemysław Szyszka Lech Poznań

Lech Poznań – Valmiera FC: Poznaniacy pokonują gości z Łotwy 3:0!

Pierwsza połowa nie powaliła na kolana, za to w drugiej emocji już nie brakowało. Lechici pokonali gości z Łotwy aż 3:00, chociaż o stylu walki i celności strzałów jednak można by podyskutować…

Lech rozpoczął od ataku na bramkę gości – ale akcji zabrakło wykończenia i nie zagroziła bramce Valmiery. W 8. minucie bramkę Lecha zaatakował Alvis Jaunzems i udało mu się wywalczyć rzut rożny. Ale strzał był zbyt słaby, by zagrozić bramce Bednarka.

Lechici przypuszczają zmasowany atak na bramkę gości. Najpierw strzelil Ramirez i Soloha z trudem wybił piłkę w pole. Chwile później z karnego uderzył Jóźwiak, niestety, strzał był niecelny, tak samo jak uderzenie główką Crnomarkovicia, który trafił tylko w boczną siatkę.

Lechici jednak nie rezygnują – ataki na bramkę Valmiery sypia się jak z rogu obfitości – niestety, wszystkie są bezskuteczne. Goście może i oszczędnie dozują ataki, ale dobrze pilnują swojej bramki. W 20. minucie akcję Jóżwiaka i Ramireza ładnie zablokował Musolitin, dwie minuty później Célestine poradził sobie ze strzałem Tiby, a chwilę później Kamińskiego. Inna rzecz, że lechici nie grzeszą celnością.

Prawdziwe emocje czekały kibiców dopiero w 33. minucie. Ramirez podaje do Tiby, który strzela – i trafia w plecy obrońcy Valmiery! Ramirez próbuje dobić, ale strzela wysoko nad bramką. Niestety, nie ma gola dla Lecha. W 36. minucie próbuje szczęścia Puchacz, ale udaje mu się trafić tylko w Ishaka. Chwilę później Jaunzems znów próbuje pokonać Bednarka – ale strzał był słaby i Bednarek poradził sobie z nim bez trudu.

W 38. minucie Musolitin fauluje Jóźwiaka 25 metrów od bramki. Strzela Moder – i uderzenie ścina z nóg Célestine’a, który pada na murawę. Po przerwie na udzielenie pomocy piłkarze wracają do gry, ale na boisku już do końca pierwszej połowy nie dzieje się nic godnego uwagi.

Druga połowa również nie powaliła na kolana – przynajmniej na początku. Znów mamy serię niecelnych strzałów i Célestine’a, który nie daje się zwieść zagrywkom piłkarzy Kolejorza. I tak było do 59. minuty. Wtedy Jakub Moder zdecydował się na strzał, ale piłka odbija się od słupka. Na szczęście obok jest Mikael Ishak, który natychmiast wykorzystuje sytuację i strzela wprost do bramki Solohy. Lech prowadzi 1:0 z Valmierą!

Po zdobytym golu Lech musiał zewrzeć szyki w obronie – zdeterminowani goście ruszyli do ataku. Bednarka próbował pokonać Arokodare, ale bezskutecznie.

Lechici próbowali atakować bramkę gości – ale znów mieliśmy serię niecelnych podań i strzałów obok bramki. Robert Gumny chciał podać do kolegów – ale piłka przeleciała im za plecami. Alan Czerwiński główkował do Ishaka – ale tak mocno, że poznański napastnik nie dosięgnął piłki…

Ale w 79. minucie sytuacja się diametralnie zmieniła i to znów za sprawą Ishaka. Tiba przechwycił piłkę na 25 metrze i podał do Ishaka, a ten strzelił w dolny róg. Soloha nie był w stanie obronić tego strzału. Mamy 2:0 dla Lecha Poznań i ten drugi gol wyraźnie dodał ducha poznaniakom. W 80. minucie ładnym strzałem popisał się Gumny – z dużym trudem obronił go Soloha, o mało co, a byłoby 3:0.

Ale jest 3:0! W 88. minucie fenomenalnym strzałem popisał się Filip Szymczak. Kamil Jóźwiak wywalczył piłkę i podał do Szymczaka, a ten płaskim uderzeniem bezbłędnie wpakował ją do bramki, zanim Soloha zdążył się zorientować.

I tym wynikiem kończy się spotkanie Lecha Poznań z Valmierą FC. Poznaniacy awansowali do drugiej rundy kwalifikacji Ligi Europy.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze