Lech Poznań – Górnik Zabrze: zasłużony remis

Lech Poznań Górnik Zabrze fot. R. Michalak
Poznaniacy zremisowali u siebie z Górnikiem Zabrze 1:1 po dość statycznym i nudnym meczu, będącym dowodem na to, że najwyższy czas na koniec sezonu.

A zapowiadało się całkiem dobrze. Po kilku minutach ostrożnej gry w środku pola w 9. minucie Sykora przejął piłkę od obrońców Górnika i podał do Ramireza – który z odległości 15 metrów umieścił ją precyzyjnie w bramce gości! Lech prowadzi z Górnikiem 1:0, a mecz się jeszcze dobrze nie zaczął.

Gol zdobyty przez poznaniaków natychmiast podkręcił tempo gry – goście ruszyli do ataku, chcąc jak najszybciej wyrównać wynik.

Ale nie bardzo im się to udawało. To zawodnicy Kolejorza dominowali na boisku i to oni narzucali tempo i styl gry. A w 29. minucie o mało co nie zdobyli drugiej bramki. Obrona Górnika pozwoliła wejść Ramirezowi z piłką w pole karne – na szczęście dla zabrzan Martin Chudy obronił strzał poznaniaka.

W 34. minucie miała miejsce kolejna groźna akcja Lecha i Chudy musiał wybiec na przedpole, by nie dopuścić do zakończenia tej akcji kolejną straconą bramką. Lechici nie dawali za wygraną, wyraźnie chcąc podwyższyć wynik: w 38. minucie zaatakował Johannsson i gdyby nie kolejna świetna interwencja Chudego, Lech prowadziłby już dwoma golami.

W 44. minucie goście zrewanżowali się groźnym atakiem na bramkę Lecha, na szczęście Mickey van der Hart zdołał go obronić. Do końca pierwszej połowy wynik już nie uległ zmianie.

Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły w tym samym składzie. W 53. minucie Manneh sfaulował Ramireza, czego efektem był rzut wolny dla Lecha. Strzelał Ramirez, i to był świetny strzał, ale niestety równie świetnie obroniony przez Chudego, który poradził sobie także z dobitką Salamona. Nie da się ukryć: gdyby nie bramkarz, Górnik byłby w dużo gorszej sytuacji w tym spotkaniu – gorszej przynajmniej o dwa dodatkowe gole.

W 60. minucie bramkę van der Harta zaatakował Manneh, jednak jego uderzenie z dystanstu było niecelne. W 63. minucie Jimenez strzelił głową i to uderzenie było dużo groźniejsze, bo przeszło tuż nad poprzeczką bramki poznaniaków. W 67. minucie zaatakował Janża, ale zablokowała go obrona Lecha.

W 70. minucie groźnie zrobiło się przed bramką Górnika – Tiba podał do Johannssona, a ten strzelił, ale Chudy zdołał obronić ten strzał.

Determinacja zawodników Górnika, by zdobyć bramkę, w końcu dała efekty: w 77. minucie Nowak strzelił zza pola karnego i pokonał Mickeya van der Harta! Niestety, także obrońcy Kolejorza nie wykazali się tu wystarczającą czujnością. Mamy remis 1:1.

Zdobycie wyrównującej bramki najwyraźniej nie usatysfakcjonowało zabrzan, bo nadal naciskali na bramkę poznaniaków, W 90. minucie znów szczęścia spróbował Jimenez, ale van der Hart bezbłędnie wyczuł jego intencje i obronił to uderzenie.

Ostatecznie więc spotkanie zakończyło się remisem – i to całkowicie zasłużony remis dla obu drużyn.