Koronawirus: Szkoły przechodzą na zdalne nauczanie! Ale nie wszystkie

szkoła fot. UMP

Minister Przemysław Czarnek poinformował dziś na konferencji prasowej, że uczniowie klas V-VIII szkół podstawowych oraz uczniowie wszystkich szkół ponadpodstawowych od 27 stycznia przechodzą na nauczanie zdalne. Ma ono potrwać do 27 lutego.

Minister na wspólnej konferencji z Krzysztofem Saczką, głównym inspektorem sanitarnym, poinformował, że zdecydował o ograniczeniu nauki stacjonarnej ze względu na zakażenia koronawirusem, których jest coraz więcej. Krzysztof Saczka potwierdził gwałtowny wzrost zakażeń koronawirusem, którego źródłem były ogniska zlokalizowane w szkołach.

Minister podkreślił, że uczniowie młodszych klas szkół podstawowych, czyli I-IV oraz uczniowie zerówek nadal będą się uczyć stacjonarnie, chociaż tak samo mogą roznosić wirusa i generować zakażenia, jak ich starsi koledzy. Ale jak zaznaczył, jeśli okaże się, że zakażeń znów przybywa, na zdalne nauczanie zostaną przeniesieni także i młodsi uczniowie, choć ma nadzieję, że to nie będzie konieczne.

Przedszkola w tym czasie mają pracować normalnie, tak samo jak bursy szkolne, normalnie ma się też odbywać praktyczna nauka zawodu. Maturzyści będą mieli prawo do spotkań konsultacyjnych indywidualnych i grupowych, a szkoła będzie miała obowiązek zorganizowania im takich konsultacji. W przypadku szkół specjalnych decyzja będzie zależała od dyrekcji, czy placówka przechodzi na zdalne nauczanie czy nie. W przypadku uczelni wyższych – od ich rektorów.

Te zasady obowiązują do 27 lutego – to, jak podkreślił minister, dla wielu szkół nie miesiąc, a zaledwie tydzień lub dwa, bo ferie w Polsce odbywają się w różnych terminach w różnych wwojewództwach. Przerwa ma objąć szczyt piątej fali, który ma wypaść, według obecnych prognoz, około połowy przyszłego miesiąca.
– Jesteśmy pełni nadziei, że z końcem lutego wszyscy spokojnie wrócimy do nauki stacjonarnej – podsumował minister.