Gołoledź w Wielkopolsce. Kilkadziesiąt kolizji, kilkuset pacjentów z urazami z powodu upadku

odśnieżanie, gołoledź fot. L. Łada (zdjęcie ilustracyjne)

Kilkadziesiąt kolizji i stłuczek, dziesiątki złamań, zwichnięć i innych urazów spowodowanych upadkiem na śliskim chodniku – to bilans gołoledzi w Poznaniu i Wielkopolsce. Stacji pogotowia zabrakło karetek, by obsłużyć poszkodowanych. Musieli pomagać strażacy.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzegał przed gołoledzią, nikt jednak chyba się nie spodziewał, że będzie aż tak ślisko – zwłaszcza na chodnikach. Już od rana nasi Użytkownicy alarmowali nas, że chodniki przypominają lodowisko, i to jeszcze bardziej niż jezdnie. Statystyki szpitali i pogotowia ratunkowego potwierdzają, że była to rzeczywiście ekstremalna gołoledź.

Tylko w Poznaniu zabrakło karetek do obsługi wszystkich zgłoszeń połamanych i zwichniętych kończyn oraz innych urazów będących wynikiem upadku na śliskim chodniku. Ratownikom medycznym musieli pomagać strażacy. Jak powiedział Radiu Poznań Robert Judek z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, w mieście pracowało 26 zespołów karetek, czyli wszystkie, jakimi stacja dysponuje. Ratownicy naliczyli ponad 270 interwencji, z tego ponad 60 to były wyjazdy do urazów spowodowanych pogodą.

Okazało się, że 26 zespołów w taką pogodę to o wiele za mało i ratownicy medyczni musieli poprosić o wsparcie strażaków. Tej nocy to także oni wyjeżdżali do urazów spowodowanych gołoledzią.

Jak poinformował Głos Wielkopolski, tylko w szpitalu Miejskim im. Strusia z urazami spowodowanymi gołoledzią trafiło około 150 pacjentów. Najwięcej było wśród nich osób starszych, a co trzeci pacjent doznał urazu na oblodzonym chodniku, podjeździe czy przystanku. Najczęstszym urazem były złamane ręce i nogi. SOR szpitala przyznaje, że choć poradził sobie z obsługą tylu pacjentów, to zdecydowanie tych urazów było powyżej normy.

Gołoledź dała się we znaki w całej Wielkopolsce. Policjanci odnotowali kilkadziesiąt kolizji i stłuczek, na szczęście w większości niegroźnych – kierowcy najwyraźniej wzięli sobie do serca ostrzeżenie przed gołoledzią. Jednak na drodze wojewódzkiej 309 niedaleko Leszna miał miejsce poważny wypadek – samochód prowadzony przez 74-letniego mężczyznę wpadł w poślizg i dachował. Kierowca został przewieziony do szpitala. Niebezpiecznie było też na drodze krajowej nr 92 w okolicach Konina, Koła i Kłodawy. Na DW194 w Pobiedziskach trzeba było wyciągać ciężarówkę z rowu, także z powodu gołoledzi. Na szczęście kierowca nie odniósł poważnych obrażeń.

Podziel się:

Ostatnio dodane: