Wielu studentów w Poznaniu rezygnuje z zakwaterowania w domach studenckich, ponieważ koszty najmu przekraczają ich możliwości finansowe. Częścią z nich bardziej opłacalne okazują się dojazdy z rodzinnych miejscowości, a inni poszukują lokali na rynku prywatnym, oceniając ofertę uczelni jako mało atrakcyjną.
Wysokie ceny i ograniczona dostępność
Według danych z raportu Rankomat.pl oraz Rentier.io Poznań jest drugim najdroższym miastem w Polsce pod kątem opłat za miejsca w domach studenckich. Problem z dostępnością pokoi jest szczególnie widoczny na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w 2026 roku. Z niemal 30 tysięcy osób ubiegających się o zakwaterowanie, miejsce otrzymało mniej niż 20 procent kandydatów.
Stawki za wynajem w placówkach UAM są zróżnicowane. Najtańsza opcja dostępna jest w akademiku „Babilon”, gdzie za pokój dwuosobowy zapłacą studenci od 680 złotych miesięcznie. Z drugiej strony, najwyższe opłaty sięgają niemal 1400 złotych. Przykładowo, za apartament z aneksem kuchennym o wysokim standardzie w obiekcie „Hanka” trzeba zapłacić 1260 złotych miesięcznie.
Perspektywy i plany rozwoju
Eksperci wskazują, że mimo podwyżek, które w tym roku nie były gwałtowne, młodzi ludzie mają coraz więcej możliwości wyboru dzięki rosnącej liczbie mieszkań na wynajem w całym kraju.
Przemysław Stanula z Biura Prasowego UAM podkreśla, że uczelnia posiada jedną z największych w Polsce baz noclegowych dla studentów i zamierza podnieść ich standard. W planach są remonty w DS „Jowita” oraz DS „Babilon” przy ul. Dożynkowej. Uczelnia stara się również o fundusze na budowę nowego, nowoczesnego obiektu, który ma być bliźniaczym budynkiem dla domu studenckiego „Meteor” na Morasku.