Donald Tusk w Wielkopolsce: „Trzeba powiedzieć wprost: PiS musi odejść”

Donald Tusk fot. Beata

O najnowszym sondażu wyborczym, przekonaniu, że to Koalicja Obywatelska wygra nadchodzące wybory,  mówił Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, w Ostrowie Wielkopolskim. Lider KO mówi też o zagrożeniu „lex Czarnek” i związkach partnerskich.

Spotkanie z mieszkańcami rozpoczęło się o 18.00 w Starej Bibliotece i ze względu na rozmiar sali nie wszyscy chętni mogli wejść do środka. Zabrakło miejsc, nawet tych stojących. Podczas spotkania poruszono dziesiątki – dosłownie – tematów: od znaczenia najnowszych sondaży wyborczych poprzez znaczenie wstrzymania rozwoju OZE w Polsce po zwycięstwo KO w wyborach, kwestię, czy media publiczne są naprawdę potrzebne, problemy emerytów i studentów oraz związki osób LGBT.

Znaczenie sondaży

Donald Tusk rozpoczął spotkanie od przypomnienia najnowszego sondażu Kantar Public – zgodnie z nim 31 proc. głosów zyskałaby Koalicja Obywatelska, a Prawo i Sprawiedliwość – 28 proc. Polska 2050 zdobyłaby 10 proc. poparcia, Lewica – 7 proc., a 5 proc. Konfederacja. Pozostałe partie nie weszłyby do Sejmu. Lider KO przypomniał, że to nie jedyny sondaż, który pokazuje, że notowania PiS spadają, i to dramatycznie. Pokazuje to także sondaż CBOS dotyczący poparcia dla rządu – tylko 26 proc. Polaków uważa, że to dobry rząd, a przeciwko jest 47 proc.

– Polacy odwracają się od PiS-u i od rządu Mateusza Morawieckiego, bo każdego dnia widzą ten zatruty owoc, jaki zafundowała ta władza ciężko pracującym Polkom i Polakom – mówił. – My naprawdę wygramy te wybory. Ten sondaż jest sondażem przełomowym, daje powody do satysfakcji, ale chciałem zapewnić, że mi nie odbiło. Wszystko idzie zgodnie z planem. Trzeba powiedzieć wprost: PiS musi odejść.

Rada Obrony Koryta i zmienianie mózgów

Lider PO zapewnił też, że bezwzględnie wszyscy politycy partii rządzącej, którzy mają cokolwiek na sumieniu, zostaną starannie rozliczeni. Przy okazji wspomniał też o najnowszym projekcie PiS, czyli Radzie do spraw bezpieczeństwa strategicznego – jej projekt został złożony w Sejmie. Zgodnie z nim bez zgody rady nie będzie możliwe odwołanie prezesów i zarządów spółek Skarbu Państwa. To dlatego Donald Tusk nazwał ten projekt „Programem koryto na wieki”, a radę – Radą Obrony Koryta.

Jest to też, jego zdaniem, najlepszy dowód na to, że PiS czuje już przegrane wybory – projekt ma zabezpieczyć ich stanowiska właśnie na wypadek przegranej – bo przecież w przypadku wygrania wyborów nie mieliby się czego obawiać.
– Jeśli jednak naprawdę ktoś z nich myśli, że jak przegrają wybory, to nadal będą mogli doić spółki Skarbu Państwa, to się myli – podsumował Tusk.

Donald Tusk przekonywał też, że deklaracja „anty-PiS” to konkretny program partii po zwycięstwie. Będzie polegał przede wszystkim na przywracaniu w Polsce normalności, na przykład tego, żeby po węgiel jeździć na Śląsk, a nie jak teraz, za rządów PiS, do Gdańska. Zapewniał też, że gdyby nie działania PiS, które wstrzymały rozwój OZE, energii w Polsce nawet przy obecnym kryzysie by nie zabrakło i razem z energią odnawialną wystarczyłoby tego węgla, który wydobywamy w kraju. Lider KO zwrócił też uwagę na „lex Czarnek” – nazwał to obsesją.
– Istota tej ustawy polega na tym, że oni naprawdę chcą zmienić mózgi naszym dzieciom – mówił. – To jest stowarzyszenie facetów, którzy nienawidzą kobiet, którzy chcą, by szkoła odwzorowała ich sposób myślenia, aby z naszych dzieci zrobiono ludzi o umysłowościach podobnych do Rydzyka, Kaczyńskiego czy Czarnka. Ja nie chcę, żeby mój wnuk był kształtowany w taki sposób.

Czy jest ryzyko sfałszowania wyborów?

Donald Tusk nazwał to pytanie kluczowym i podkreślił, że wiele zależy od samych wyborców.
– Ja muszę też was zapytać, co zrobicie, by zmniejszyć ryzyko sfałszowania wyborów. Mieliśmy już 100 proc. głosów na pana Dudę w DPS-ach, a prezes Kaczyński chce otwierać lokale wyborcze przy kościołach – mówił. – Oni celowo opowiadają lub dają do zrozumienia, że wybory zostają sfałszowane, żeby zdemobilizować ludzi. I to jest sprytne z ich strony. Więc my musimy zyskać taką przewagę, żeby fałszerstwo centralne było niemożliwe. Im większa będzie przewaga demokratycznej opozycji, także w sondażach, tym trudniej będzie im sfałszować wybory centralnie.

Jednak tu dużym zagrożeniem może być fałszowanie wyborów na poziomie lokalnym. Jak temu zapobiec? O to zapytała jedna z obecnych na sali ostrowianek.
– Dlatego tam musi być w każdy lokalu mąż i dama zaufania – tłumaczył lider KO. – Wystarczy jego 5 minut nieobecności i na przykład dostawia się drugi krzyżyk, i głos jest nieważny. I zrobią to, ja nie mam wątpliwości, zrobią wszystko, żeby utrzymać się przy władzy. W Wielkopolsce jeszcze nie jest tak źle, ale są trudniejsze regiony. Trzeba robić zdjęcia natychmiast, gdy pojawi się protokół, i wysyłać do centrali, dokumentować wszystkie niepokojące zachowania. Innego sposobu nie ma.

Donald Tusk podkreślił też znaczenie wcześniejszych szkoleń dla mężów i dam zaufania, by uczulić ich na oszustwa, a także organizację badań exit poll, jeśli będzie trzeba, by maksymalnie zredukować pole do fałszowania.
– Ale jeśli się naprawdę weźmiemy do roboty, to czuję to w sercu, my te wybory wygramy definitywnie – zapewnił.

Problem z białoruską granicą i LGBT

Na pytanie, jaki ma pomysł na rozwiązanie problemu na granicy z Białorusią – Donald Tusk odpowiedział, że mamy w prawie odpowiednie, dokładnie opisane procedury i wystarczy je stosować. Granicę Polski, która jest także granicą Unii Europejskiej, trzeba chronić, ale na ludzkich warunkach: wszystkich przybyłych dokładnie sprawdzać, a kto nie spełnia warunków – wysyłać do domu. Kto spełnia – to po sprawdzeniu przyjąć, w odpowiednich, nie naruszających godności warunkach.
– Ale to kosztuje dużo wysiłku, a PiS nie lubi ciężkiej pracy – mówił. – A nad tym trzeba codziennie od rana do wieczora ciężko pracować, a nie robić propagandową wojnę. Ludzie, którzy są ofiarami Łukaszenki, nie mogą być ofiarami Polski, to jest absolutnie nieakceptowalne.

Donald Tusk zapewnił też, że będzie walczył o związki dla osób LGBT, zdrowe zasady funkcjonowania mediów publicznych, lepsze warunki finansowe dla studentów i wsparcie dla kultury, bo rząd PiS starał się zniszczyć wszystkie placówki, które nie są z nim ideologicznie zgodne. Emeryci z kolei mogą liczyć na to, że ich emerytury nie będą opodatkowane.

– Trzeba otworzyć okno na całą Polskę, żeby przewietrzyć ją z tego, co PiS tu stworzył – podsumował Donald Tusk.

Podziel się: