fotoradar fot. ZDM

Czy kierowcy zwalniają przy fotoradarze? Okazuje się, że nie bardzo

Od grudnia ubiegłego roku przy ulicy Hetmańskiej stoi fotoradar. Przez pierwszy miesiąc działalności odnotował 1000 wykroczeń. Niestety, wyniki z drugiego miesiąca nie przedstawiają się o wiele lepiej.

1000 przekroczeń prędkości odnotowanych od 21 grudnia do 26 stycznia było wówczas trzecim co do wielkości wynikiem w Polsce.

W lutym odnotowano niewielki spadek. Jak informuje Główny Inspektorat Transportu Drogowego, były to 742 wydarzenia, a więc mniej. Jednak nie bardzo jest się z czego cieszyć, ponieważ jeśli uwzględnimy wyniki wyłącznie ze stycznia tego roku, to przepisy przy fotoradarze złamało 723 kierowców, a więc mniej niż w lutym. Nadal więc kierowcy, mimo fotoradaru i radykalnej podwyżki mandatów, jeżdżą Hetmańską zdecydowanie za szybko, co przekłada się na liczbę wypadków na tej ulicy.

Przypomnijmy, że to właśnie wypadki, i to śmiertelne, były powodem, dla których Rada Osiedla Święty Łazarz zabiegała o ustawienie fotoradaru. Mimo licznych patroli policji i ograniczenia prędkości do 50 km na śródmiejskim odcinku ulicy przez ZDM nadal dochodziło tam do tragicznych wypadków. Nie było tygodnia, by na tej ulicy ktoś nie został potrącony lub nie zginął, a powodem przytłaczającej większości zdarzeń była nadmierna prędkość rozwijana przez kierowców.

Najtragiczniejszymi zdarzeniami były śmiertelne potrącenie 26-letniej pieszej na przejściu przy ulicy Kolejowej, do którego doszło 1 lipca ubiegłego roku, i uderzenie samochodu w słup trakcyjny oraz śmierć dwóch osób kilka tygodni później.

Fotoradar stanął przy skrzyżowaniu z ulicą Dmowskiego 21 grudnia 2021 roku i wykroczenia, które zarejestrował od tego czasu, bezdyskusyjnie wykazują, że był tu bardzo potrzebny.

Źródło: GITD