Czerwiec ’56. “To był też protest przeciw opresji i wszechobecnej, jedynie słusznej ideologii”

Cały dzień trwały wydarzenia związane z obchodami rocznicy wydarzeń z Czerwca 1956 roku. – Ich zryw to pierwszy krok do wolności, jaką cieszymy się dziś. Okupiony krwawą ofiarą i wieloma złamanymi życiorysami – powiedział Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

Punktualnie o godz. 18.30 pod Pomnikiem Poznańskiego Czerwca ’56 rozbrzmiały syreny alarmowe. Odśpiewano też Hymn Państwowy. Głos zabrał prezydent Poznania, który wspomniał uczestników wolnościowego zrywu.

– 63 lata temu rzucili wyzwanie komunistycznej władzy, by zawalczyć o godność. Oznaczała ona o wiele więcej niż sprawy socjalne. To był też protest przeciw opresji i wszechobecnej, jedynie słusznej ideologii. Na ulicach Poznania wybrzmiało stanowcze “NIE” dla indoktrynacji i propagandy. Pomimo istniejących wówczas podziałów społecznych – innych niż te obecne – poznańscy robotnicy, w sposób dramatyczny, wyrazili wspólne nastroje obywatelskie i sprzeciw wobec gardzącej narodem władzy. Ich zryw to pierwszy krok do wolności, jaką cieszymy się dziś. Okupiony krwawą ofiarą i wieloma złamanymi życiorysami. Dlatego właśnie testament Poznańskiego Czerwca 1956 r. pozostaje tak bardzo aktualny – mówił Jacek Jaśkowiak.

W imieniu uczestników wolnościowego zrywu głos zabrał Andrzej Sporny. Przewodniczący Związku Powstańców Poznańskiego Czerwca ’56 “Niepokonani” opisał, jak wyglądały wydarzenia sprzed 63 lat.

– To tutaj, w Poznaniu 28 czerwca 1956 roku ze względu na pogarszające się warunki życia, pracy, płacy i represyjnemu ustrojowi postanowiono masowo wyrazić swoje niezadowolenie. Około godz. 6 rano na ulice Poznania wyszli zdesperowani robotnicy Cegielskiego. Dołączyli do nich robotnicy ZNTK, MPK, Pometu, Stomilu, Wiepofamy, Goplany i innych zakładów pracy. Centralnym miejscem, gdzie zgromadzili się wszyscy mieszkańcy Poznania i okolic był plac, na którym obecnie się znajdujemy oraz wszystkie przyległe ulice. Ten wielotysięczny tłum domagał się godnego życia. Wznoszono okrzyki: Chcemy wolnej Polski! Chcemy chleba! Precz z komuną! Precz z dyktaturą! Domagano się podwyżki płac, obniżki norm pracy i cen. Odśpiewano Hymn Państwowy i Boże, coś Polskę – wspominał Andrzej Sporny.

Uroczystości związane z 63. rocznicą Czerwca ’56 rozpoczęły się już o godz. 6 rano, przed bramą Fabryki Pojazdów Szynowych – H. Cegielski. To właśnie z tego miejsca (noszącego wówczas nazwę Zakłady im. Józefa Stalina Poznań) o świcie, 28 czerwca 1956 roku, wzburzeni robotnicy wyszli z protestem na ulice miasta – żądając wolności, chleba i godności. Przyłączyli się do nich pracownicy innych poznańskich zakładów.

Kwiaty złożono w czwartek także pod tablicami Poległych Studentów w sąsiedztwie budynku Politechniki Poznańskiej przy ul. M. Skłodowskiej-Curie, przed Zakładami Naprawczymi Taboru Kolejowego przy ul. Roboczej, na terenie dawnej zajezdni tramwajowej przy ul. Gajowej oraz pod Pomnikiem Poległych w Powstaniu Poznańskim 28-30 czerwca 1956 r. przy ul. Kochanowskiego i tablicą pamiątkową na gmachu Komendy Wojewódzkiej Policji. W Kościele OO. Dominikanów odbyła się msza św. w intencji ofiar Czerwca ’56.

Mieszkańcy Poznania jako pierwsi w ówczesnej rzeczywistości Polski Ludowej, wystąpili przeciw komunistycznej władzy. Przyczyną zrywu robotników było narastające od początku lat 50-tych niezadowolenie z warunków życia i pracy, które w zderzeniu z fikcją gospodarki planowej było szczególnie dotkliwe dla robotników wielkich poznańskich zakładów przemysłowych. Uliczny protest przerodził się w wielotysięczną manifestację. Do pacyfikacji buntu komunistyczna władza posłużyła się wojskiem. W starciach zginęło prawie 60 osób, kilkaset zostało rannych.

Autor: UMP / op. AS

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze