Lech Cracovia fot. P. Szyszka Lech Poznań

Cracovia – Lech Poznań: zasłużona porażka Kolejorza

Wynikiem 2:1 dla Cracovii zakończyło się spotkanie z Lechem Poznań w Krakowie. I zdecydowanie było to zasłużone zwycięstwo Pasów.

Spotkanie w Krakowie rozpoczęło się spokojnie – do 15. minuty, gdy niewiele brakowało, a Lech objąłby prowadzenie. Skóraś podał do jednego z zawodników Kolejorza, ale piłkę przejął obrońca Cracovii i pechowo skierował wprost do bramki Karola Niemczyckiego. Bramkarz jednak wykazał się refleksem i wybił piłkę w bok jeszcze przed linią bramkową.

W 20. minucie Dimun próbował zaskoczyć van der Harta, jednak ten bez trudu złapał piłkę po jego dośrodkowaniu.

W 28. minucie Sykora przebił się lewą stroną na pole karne Cracovii i podał do Skórasia. Ten wślizgiem skierował piłkę do bramki, a dobił z 12 metrów Mikael Ishak. Lech prowadzi z Cracovią 0:1.

Zdobyty gol dodał lechitom skrzydeł. W 32. minucie bramkę Cracovii zaatakował Puchacz, ale niestety nie trafił. W 35. minucie znów strzelał Skóraś i Niemczycki odbił jego bombę z najwyższym trudem. W 38. minucie Ishak wywalczył rzut wolny. Strzelał Dani Ramirez, ale trafił w mur. W 42. minucie Z kolei Kamiński podał do Ishaka znajdującego się na wysokości bliższego słupka, i podał do niego, ale Ishak nie zdołał strzelić.

A w 45. minucie, kiedy wydawało się już się niemal pewne, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem 0:1, Cracovia strzeliła gola. Po zamieszaniu w polu karnym Lecha Rivaldinho podał do Siplaka, a ten mocnym strzałem pokonał Mickeya van der Harta! Pierwsza połowa spotkania zakończyła się więc remisem.

W drugiej połowie tempo tego nieco nudnego spotkania przyspieszyło, choć pewnie nie tak, jakby sobie tego życzyli lechici. Cracovia po zdobytym golu zdecydowanie nabrała animuszu i pod bramką gości coraz częściej robiło się groźnie. W 49. minucie Siplak przejął piłkę i próbował pokonać Mickeya van der Harta, ale trafił prosto w jego ręce.W 54. minucie znów Siplak: przejął piłkę, ale jego dośrodkowanie zakończyło się na Salamonie. W 55. minucie znów Siplak, tym razem podał do Rodina, ale ten nie trafił.

A w 56. minucie Cracovia zdobyła drugiego gola. Luis Rocha przed polem karnym podał do Hanki, ten zagrał do van Amersfoorta, który perfekcyjnie skierował piłkę głową do bramki. Cracovia prowadzi 2:1 z Lechem Poznań.

Lechici desperacko próbują odrobić stratę gola i “desperacko” jest tu dobrym określeniem. W 61. minucie Ishak dostał piłkę od Ramireza, ale uderzenie było nieczyste i spudłował mimo niewielkiej odległości od bramki. W 65. minucie Skóraś próbował się urwać na lewym skrzydle, jednak przegrał pojedynek z Koseckim. Pasy zaczynają dominować na boisku.

W 76. minucie lechici próbowali ruszyć z atakiem pozycyjnym, jednak w ich działaniach zabrakło dynamiki i pewności. W 77. minucie Skóraś znalazł się w dobrej pozycji do strzału i miał czas, by dokładnie wycelować – ale trafił wprost do rąk Niemczyckiego. Cracovia zdecydowanie dłużej utrzymuje się przy piłce, chociaż co prawda niewiele z tego wynika.

W 84. minucie Kolejorz znów spróbował zaatakować, ale atak był nieudany, a piłka wypadła poza boisko. W 87. minucie Kwekweskiri dośrodkował, ale piłka nie znalazła adresata w polu karnym Cracovii.

W 88. minucie sędzia zdecydował o konieczności analizy zapisu VAR – czy Szymonowicz odbił piłkę ręką we własnym polu karnym. Ostatecznie podjął decyzję, że rzutu karnego nie będzie, bo zawodnik nie mógł uniknąć kontaktu z piłką.

Wynik meczu już się nie zmienił do końca spotkania – gospodarze wygrali 2:1 i zdobyli 3 punkty. Całkowicie zasłużenie.

fot. P. Szyszka Lech Poznań (archiwalne)

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze