77. rocznica zakończenia walk o stolicę Wielkopolski

rocznica zakończenia walk o Poznań, Cytadela fot. UMP

Rekonstruktorzy historyczni przypomnieli o rocznicy zakończenia walk w miniony weekend – ale to dziś, 23 lutego, dokładnie w 77. rocznicę zakończenia walk o Poznań, odbyły się oficjalne uroczystości na Cytadeli.

Tegoroczne obchody były inne niż zazwyczaj. Jak podkreślił Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, obchodzimy je pamiętając o narastającym konflikcie na Ukrainie.

– Dzisiaj w Poznaniu wspominamy de facto zakończenie straszliwej wojny. W tym samym czasie nasi sąsiedzi z Ukrainy – ale także i my – żyjemy obawą wybuchu nowej – powiedział Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta miasta podczas obchodów 77. rocznicy zakończenia walk o Poznań.

Uroczystości rocznicowe rozpoczęły się już o godz. 10 na Miłostowie, gdzie Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania złożył kwiaty w kwaterach żołnierzy polskich, rosyjskich i niemieckich. Główne uroczystości natomiast miały miejsce tradycyjnie na Cytadeli i rozpoczęły się od dźwięku syren w samo południe i odśpiewania hymnu państwowego. W imieniu poznaniaków kwiaty pod Pomnikiem Żołnierzy Radzieckich, a także pomnikami Cytadelowców i Żołnierzy Alianckich złożył Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania i Grzegorz Ganowicz, przewodniczący rady miasta. Obecni byli także parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych i wojewódzkich oraz środowisk kombatanckich.

– Druga wojna światowa – największy koszmar w dziejach świata – zakończyła się w Poznaniu przed siedemdziesięcioma siedmioma laty – mówił Mariusz Wiśniewski. – Niewątpliwie 23 lutego 1945 roku dobiegł końca najciemniejszy rozdział historii Poznania, który zamiast Polaków napisały nazistowskie Niemcy. To był właśnie powód radości poznanianek i poznaniaków – naszych rodziców i dziadków, choć na pełne odzyskanie wolności i suwerenności przyszło jeszcze czekać 45 lat. Upadek Festung Posen oraz nadchodząca wiosna wzmagały w nich poczucie ulgi na myśl o końcu koszmaru. Ludzkość, Europa i mieszkańcy Poznania byli wojną udręczeni i przerażeni jej skutkami. Na barkach pokolenia ocalałych spoczęło urządzenie świata w taki sposób, aby nigdy więcej nie dopuścić do hekatomby. Wydawało się, że architektura bezpieczeństwa jest solidna jak mury antycznego miasta. Tymczasem, zaledwie po siedemdziesięciu siedmiu latach, zaczynają one gwałtownie pękać.

Zastępca prezydenta Poznania wspomniał też o aktualnej sytuacji na wschodzie Europy.
– Dzisiaj w Poznaniu wspominamy de facto zakończenie straszliwej wojny – mówił Mariusz Wiśniewski. – W tym samym czasie nasi sąsiedzi z Ukrainy – ale także i my – żyjemy obawą wybuchu nowej. Wydaje się przecież nierealnym, żeby potomni Rosjan bohatersko poległych tysiącami na stokach Cytadeli w 1945 roku w boju o pokojową przyszłość Europy i świata, teraz tę przyszłość chcieli unicestwić. Wojna jest czystym złem. Wojna jest cierpieniem. Wojna nie jest sprawiedliwa. Wojna jest koszmarem. Po siedemdziesięciu siedmiu latach wiemy to na pewno.

Bitwa o Poznań to trwające miesiąc walki o odzyskanie ziem spod niemieckiej okupacji. Zakończyły się rankiem 23 lutego 1945 r., kiedy po 5-dniowym oblężeniu poddało się wojsko broniące Cytadelę. W wyniku natarcia poległo niemal 6 tysięcy żołnierzy radzieckich oraz 2-3 tysiące z armii niemieckiej. Straty po stronie polskiej wynosiły ok. 700 ofiar.

Podziel się:

Źródło: UMP