Poznań: Znów ścieki w jeziorze Kierskim!

nielegalny przekop fot. Kiekrz dla żeglarzy

Kierscy żeglarze zauważyli, że ktoś wykonał przekop długości 25 metrów, by ominąć tamę, która uniemożliwiała spływanie ścieków do jeziora. I ścieki znów płyną do Kierskiego. Żeglarze skrzyknęli się i zasypali rów. Ale na jak długo to pomoże?

Walka o czyste jezioro Kierskie trwa od lat, ale w tym roku przybrała na sile, ponieważ ścieki z oczyszczalni w Tarnowie Podgórnym zaczęły spływać bezpośrednio do jeziora. Tylko w tym roku, w marcu, zaobserwowali to żeglarze i opisali sprawę na profilu „Kiekrz dla żeglarzy”. Udało im się ustalić, że ścieki zaczęły spływać do jeziora, ponieważ Kanał Przybrodzki i rów SK63, którymi powinny płynąć, zamuliły się i zawartość nimi płynąca zmieniła kierunek. Na rowie ustawiono prowizoryczna zaporę z balotów słomy, która miała zablokować spływ ścieków do wody, ale po kilku miesiącach okazało się, że zapora jest nieskuteczna.

Sąd wymierzył grzywnę, WIOŚ nakazał usunięcie nieprawidłowości

Ścieki spowodowały zatrucie wody, śnięcie ryb, przez co szkody poniosło pobliskie gospodarstwo rybackie. Ale żeglarze zwracają też uwagę na skutki długofalowe, czyli zaleganie toksycznych substancji na dnie jeziora. Według ekologów usuwanie skutków katastrofy będzie trwało latami. A do jeziora nadal spływają  ścieki.

Co ciekawe, w ubiegłym roku Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska ustalił bez żadnych wątpliwości, że ścieki płyną z oczyszczalni w Tarnowie Podgórnym. Już w styczniu 2022 r. Sąd Rejonowy Poznań-Grunwald i Jeżyce w styczniu 2022 r. wymierzył Tarnowskiej Gospodarce Komunalnej TP-KOM, która zarządza oczyszczalnią, karę grzywny. WIOŚ natomiast zobowiązał ją do usunięcia nieprawidłowości i wystąpił do Wód Polskich o cofnięcie lub ograniczenie pozwolenia wodno-prawnego dla tej spółki na odprowadzanie ścieków. Ale Wody Polskie uznały, że pozwolenia nie trzeba cofnąć, bo ilości ścieków nie są duże…

Nielegalny przekop

Ostatecznie sprawa stanęła na postawieniu kolejnej blokady i rozpoczęciu odmulania kanałów, żeby ścieki płynęły tam, gdzie powinny. Jak się jednak okazuje – komuś wyraźnie nie podobało się takie rozwiązanie, bo jak informują żeglarze z Kiekrza, dokumentując sprawę zdjęciem, przekopał rów długości około 25 metrów, by ominąć blokadę i nadal odprowadzać ścieki do jeziora…

„Poniższe zdjęcie pokazuje nielegalny przekop (ok. 25 mb) wykonany w tym tygodniu, który spowodował ominięcie (bajpas) tamy wododziałowej, z takim trudem przez nas wywalczonej i odtworzonej w dniach 20-21.07.2022 przez Wójta gm. Rokietnica” – piszą oburzeni żeglarze na profilu „Kiekrz dla żeglarzy”. – Wtedy ścieki do Kiekrza przestały płynąć! Tymczasem minęły raptem 2 miesiące i co? Dalej mamy taki stan tolerować? W związku z zaistniałą sytuacją pozostaje nam po raz kolejny wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić z tym porządek”.

Żeglarze nazwali swoją akcję roboczo „łopata-kalosze-grabie” i zaprosili wszystkich, którym nie są obojętne losy jeziora Kierskiego, do wzięcia udziału w spontanicznej akcji zasypywania nielegalnego rowu i przywrócenia stanu pierwotnego. Akcja się udała – ale nikt nie zagwarantuje, że za kilka dni nie pojawi się kolejny nielegalny przekop, którym ścieki popłyną do jeziora.

Kto zrobił przekop? Nie wiadomo. Jest równy, głęboki i fachowo zrobiony, więc jego autor na pewno miał do dyspozycji koparkę i znał się na tej robocie. Podejrzenie padło na okolicznych rolników, którym zalało pola z powodu zamulenia Kanału Przybrodzkiego i którzy mogli w ten sposób chcieć odprowadzić wodę ze swoich pól. Jednak zdaniem żeglarzy hipoteza jest mało prawdopodobna z dwóch powodów: przede wszystkim rolnikom tak samo jak żeglarzom zależy na czystości wód jeziora Kierskiego, w końcu tuż obok znajdują się ich uprawy, na których nie zarobią, jeśli skażą je ścieki. Po drugie ciecz, która płynie do jeziora, to na pewno nie woda deszczowa, która zalała pola. Jest brudna, mętna i śmierdzi.

Będzie remont kanału

Jak zapewniła telewizję WTK Dominika Jaster z biura prasowego Wód Polskich w Poznaniu, spółka zamierza w ciągu najbliższych kilku miesięcy rozpocząć konserwację Kanału Przybrodzkiego. Ale kiedy spółka zrobi porządek ze ściekami w jeziorze – nie powiedziała. Nie wiadomo też, dlaczego dotąd kanał nie został oczyszczony, choć problem z nim trwa od ubiegłego roku.

Obecnym spływem ścieków zajmuje się policja. Przypomnijmy, że w czerwcu zostało w prokuraturze złożone doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osobę lub jednostkę, która spuszcza ścieki do jeziora.

Podziel się: