Poznań: Znów ścieki w jeziorze Kierskim. Czy czeka nas śmierć jeziora?

jezioro Kierskie fot. S. Wąchała

„Nie mamy niestety dobrych wiadomości w temacie zatrucia wód jeziora Kierskiego” – napisali 29 maja żeglarze z profilu „Kiekrz dla żeglarzy” na FB. Okazuje się, że tama puściła i do jeziora znów płyną ścieki z oczyszczalni w Tarnowie Podgórnym.

Przypomnijmy: sprawa nieodpowiedniej jakości wód jeziora Kierskiego ciągnie się od lat, bo zbiornik leży na granicy Poznania oraz gminy Tarnowo Podgórne i „od zawsze” był tu problem z porozumieniem się co do wspólnych działań dla czystości jeziora. Przy pojawiających się regularnie zanieczyszczeniach – od lat w sezonie kąpielowym kąpieliska nad jeziorem są zamykane przez sanepid z powodu bakterii coli – gmina Tarnowo Podgórne twierdziła, że winny jest Poznań, a Poznań – że gmina.

Jednak od ponad roku do jeziora spływają nieoczyszczone ścieki z oczyszczalni ścieków w Tarnowie Podgórnym, co po kilkunastu miesiącach starań ustaliły odpowiednie służby. Ścieki powinny płynąć do rzeki Samicy Kanałem Przybrodzkim i rowem SK63, ale kanał zamulił się, więc ścieki zmieniły kierunek i płyną do jeziora. Na rowie SK63 ustawiono w kwietniu tego roku prowizoryczną tamę z balotów słomy, by powstrzymać spływanie ścieków do jeziora – i właśnie „Kiekrz dla żeglarzy” poinformował, że tama puściła i znów ścieki płyna do jeziora. Akurat na początku sezonu kąpielowego…

„Katastrofa ekologiczna wywołana wieloletnim dopływem ścieków do jeziora w związku z tym jeszcze się pogłębi” – informuje „Kiekrz dla żeglarzy”. – „Pytanie do właściciela jeziora PGW Wody Polskie: Co jeszcze musi się wydarzyć żeby ktoś na szczeblu decyzyjnym wreszcie zrozumiał, że nie można już ani dnia dłużej czekać? Co takiego skomplikowanego jest, że wydanie decyzji nakazowej przywracającej pierwotny wododział zlewni tak się odwleka? Dlaczego wykonawca robót melioracyjnych nie może rozpocząć pracy i zasypać uzgodnionego fragmentu rowu SK-63?”.

To pytanie zadają sobie wszyscy zainteresowani od kilkunastu miesięcy, tymczasem stosowne władze, jak Wody Polskie, Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska i samorząd gminy Tarnowo Podgórne jedynie przesyłają sobie pisma. Co prawda w styczniu tego roku WIOŚ podjął zdecydowane działania i w efekcie Sąd Rejonowy Poznań-Grunwald i Jeżyce w styczniu 2022 r. wymierzył Tarnowskiej Gospodarce Komunalnej TP-KOM, która zarządza oczyszczalnią ścieków, karę grzywny. WIOŚ z kolei nakazał też firmie usunięcie nieprawidłowości, czyli zrzutu ścieków do jeziora Kierskiego, i wystąpił do Wód Polskich o cofnięcie lub ograniczenie pozwolenia wodno-prawnego dla tej spółki na odprowadzanie ścieków.

Ale poznański oddział Wód Polskich odmówił cofnięcia pozwolenia wodno-prawnego. Jego zdaniem ilości ścieków spuszczanych do jeziora nie są tak duże, by niosło to ze sobą zagrożenie dla środowiska naturalnego… Opinia WIOŚ najwyraźniej nie przekonała Wód Polskich. WIOŚ złożył odwołanie w tej sprawie, pisma krążą – a jezioro umiera.

„Wieloletni proces zatruwania jeziora przez stale dopływające ścieki nie pozwolił dotąd na jego skuteczne oczyszczanie” – podsumowuje „Kiekrz dla żeglarzy”. – „I jako środowisko żeglarskie użytkujące na co dzień wody jeziora nie rozumiemy, dlaczego, gdy sprawa wydaje się być wyjaśniona, a przyczyna jednoznacznie ustalona, ciągle nie możemy doczekać się podjęcia skutecznych działań przez organy decyzyjne. Czy naprawdę już Wam przestało zależeć na środowisku i jego naturalnym pięknie? Niestety jezioro samo się nie obroni. Potrzeba rekultywacji została potwierdzona. Zajmie to całe lata i niestety będzie też sporo kosztować. Czy PGW Wody Polskie jako jednostka odpowiedzialna za taki stan rzeczy jest na poniesienie takich kosztów gotowa?”.

Podziel się: