karta PEKA fot. ZTM

Poznań: Wpływy z biletów miejskiej komunikacji niższe o 30-35 mln zł

Wpływy do budżetu miasta ze sprzedaży biletów miejskiej komunikacji mocno spadły. Powodem jest oczywiście pandemia, ale i wprowadzone wcześniej duże podwyżki cen. Dlaczego jednak tego spadku miasto nie uwzględniło w korektach budżetu?

Jak informuje telewizja WTK, wpływy miały wynieść 203 mln zł. Ale już wiadomo, co przyznał w Wieczorze WTK Piotr Husejko, skarbnik miejski, że takiej kwoty nie uda się osiągnąć. Wpływy będą co najmniej o 30 mln niższe. Tymczasem, mimo tego, że kilkanaście razy już wprowadzano poprawki do budżetu, to spadku wpływów ze sprzedaży biletów nie uwzględniono. A przecież to, że znacznie mniej ludzi korzysta z miejskiej komunikacji, nie jest żadnym odkryciem: jeszcze w ubiegłym roku mówił o tym radny Paweł Sowa, wskazując jako powód podwyżki cen biletów. Ostrzegał zresztą przed ich wprowadzeniem mówiąc, że taki właśnie będzie ich skutek, co na władzach miasta nie wywarło niestety spodziewanego wrażenia. Dokładnie rok temu zaprezentował wyliczenia, które udowodniły, że miał rację.

Do efektu podwyżek cen doszedł efekt pandemii. Na przykład w styczniu tego roku wpływy ze sprzedaży biletow wyniosły zaledwie niespełna 9 mln zł. A miało być 17 mln zł, czyli prawie dwa razy tyle. Do końca sierpnia z biletów udało się uzyskać 85 mln zł. Uzyskanie 200 mln do końca roku, skoro zostały jeszcze tylko cztery miesiące – zwyczajnie nie jest możliwe.

Ale korekty budżetu jak nie było – tak nie ma nadal. Dlaczego? Zdaniem Piotra Husejki nie jest aż tak źle, bo wpływy zaczęły rosnąć, co widać od kilku tygodni. Zaczął się rok szkolny, wkrótce zacznie się akademicki i znów sprzedaż biletów pójdzie w górę. Dlatego nie zaktualizowano budżetu. Bo dziura owszem, będzie na pewno – ale nie tak duża, jak się wydawało na początku roku. I zdaniem skarbnika, jeśli rząd nie wprowadzi lockdownu, to dziura w budżecie, jeśli chodzi o wpływy z biletów, będzie znacznie mniejsza niż na przykład rok temu. Rok temu zabrakło 67 mln zł. Przy takiej kwocie 30 mln z tym roku to nie wydaje się dużo, zwłaszcza że, jak powiedział skarbnik, inne wpływy do budżetu rosną i dzięki temu miasto będzie miało z czego załatać tę dziurę. Dlatego została podjęta decyzja, by nie zmniejszać założonych wpływów ze sprzedaży biletów.

Warto dodać, że wpływy z biletów, choć mają znaczenie, pokrywają nieco ponad jedną trzecią kosztów utrzymania miejskiej komunikacji w Poznaniu. W tym roku komunikacja miejska będzie kosztowała Poznań 553 mln zł i do kwoty wpływów ze sprzedaży biletów całą resztę dopłaci miasto ze swojego budżetu.

Źródło: WTK

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze