dolina Bogdanki

Poznań świętuje Światowy Dzień Środowiska

Miasto Poznań przyłączyło się do kampanii “Zielona Wstążka #DlaPlanety”. Akcja została zainaugurowana 5 czerwca – w Światowy Dzień Środowiska. W tym roku hasłem jest różnorodność biologiczna i miasto twierdzi, że ją popiera.

Jak? Dbając o zieleń i nowe nasadzenia, na których mogą skorzystać nie tylko ludzie, ale też owady zapylające i ptaki.
“Przykładem takich działań mogą być naturalne place zabaw, które powstają przy poznańskich przedszkolach, przy współpracy Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta UMP.” – czytamy. –  “Oprócz tradycyjnych urządzeń zabawowych dzieci wykorzystują do aktywności elementy przyrody”.

BKPiRM Urzędu Miasta Poznania realizuje też pilotażowo projekt pływających ogrodów – jedyny jak dotąd znajduje się na Cybinie, przy Bramie Poznania. Taki ogród poprawia estetykę rzeki lub stawu, wyłapuje zanieczyszczenia, poprawia jakość wody i powietrza, zapewnia schronienie ptakom, a w upalne dni chłód rybom.

Artykuł wspomina o przystankach pokrytych matami z rozchodnikiem, co sprawi, że pasażerom na przystanku będzie chłodniej latem i cieplej zimą. Dzięki gromadzeniu wody przez rośliny zmniejszy się jej odpływ do kanalizacji, a dzięki absorpcji pyłów z powietrza – zmniejszy się smog.

Pomoc gatunkom, zwłaszcza tym zagrożonym wyginięciem, to bardzo ważny aspekt wspierania bioróżnorodności. Miasto zachęca inwestorów do projektowania budynków, które będą przyjazne dla mieszkających w Poznaniu ptaków, szczególnie jerzyków, realizuje też program “Poznań dla pszczół” – miejska pasieka stoi na Cytadeli – i montuje domki dla owadów, a także poidełka dla ptaków i owadów. Zlewnie deszczówki w parku Rataje służą natomiast mieszkającym tam ropuchom.

W obszernym i bardzo szczegółowym artykule nie ma jednak nic o wycinkach drzew w mieście – a szczególnie tych wycinkach, których dałoby się uniknąć, gdyby rzeczywiście miasto tak dbało o różnorodność, jak twierdzi. Jest natomiast o trawnikach i koszeniu. I okazuje się, że jedno z eko-postanowień miasta to… “Będę rzadziej kosił trawnik”.

Dalej jest informacja o tym, że ze względu na suszę ZDM wprowadził w tym roku szereg zmian – na przykład o jedną trzecią zmniejszył powierzchnię terenów koszonych. Jednak Zarząd Dróg Miejskich w większości zajmuje się przydrożnymi pasami zieleni – a nie z nimi, jeśli chodzi o koszenie, jest największy problem w mieście.

Mało kto ma zastrzeżenia do koszenia trawy zasłaniającej widoczność przy skrzyżowaniu – mnóstwo wątpliwości natomiast pojawia się, gdy kosi się mizerną, bo rosnącą w cieniu, trawę na Cytadeli. Albo w innych miejskich parkach.

Ale z materiału miasta dowiadujemy się, że to nieprawda: “Z koszenia zrezygnowano m.in. w Parku Edukacji Ekologicznej w Kiekrzu oraz w części obszarów na Cytadeli. Łąki kwietne powstały w ostatnim czasie w dolinie rzeki Bogdanki w parku Wodziczki, w parku Rataje, a na Skwerze Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata można podziwiać łąkę bylinową”.

O koszeniu Cytadeli pisaliśmy – do dziś nie udało nam się dowiedzieć, które to części Cytadeli powinny być koszone, a które nie i od czego to zależy. Chętni mogą też podziwiać skoszoną na wysokość kilku centymetrów trawę i wszystkie te miododajne rośliny, które w niej kwitły, w dolinie Bogdanki. Tej samej, która rzekomo jest łąką kwietną – koszenie miało miejsce wczoraj. Ale to na pewno chodzi o inny odcinek doliny Bogdanki.

UMP, el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze