ulotki dla właścicieli psów od strazy miejskiej fot. SMMP

Poznań: Nie pilnujesz psa? Będzie mandat. Wyższy!

Pogryzienia innych psów, a czasami i ludzi – do takich przypadków dochodzi coraz częściej w mieście. Powodem jest niefrasobliwość właścicieli zwierząt. Ale teraz mogą za to słono zapłacić.

Przypadek pogryzienia psa na Cytadeli i drugi, w Borówcu, to tylko dwa z coraz liczniejszych przypadków pogryzień, do których dochodzi w mieście. Jak wskazują statystyki Straży Miejskiej Miasta Poznania, w 2020 roku przyjęto ponad 1 100 zgłoszeń mieszkańców dotyczących zagrożenia ze strony psów. Mandatami ukarano ponad 160 osób. Niesforne psy i niesforni właściciele to narastający problem w mieście.

Pani Anna, właścicielka pekińczyka mieszkająca na Łazarzu, boi się chodzić ze swoim pupilem na wybieg dla psów w parku Kasprowicza.
– Mały pies tam nie przeżyje – mówi bez ogródek. – Ludzie przychodzą z ogromnymi wilczurami, mastiffami, rottweilerami czy pitbullami, spuszczają je ze smyczy, a one rzucają się na mniejsze psy. Ich właściciele nie reagują, tylko się śmieją.

Niewiele lepiej jest nad Wartą, gdzie właściciele psów też chętnie wybierają się ze swoimi pupilami, żeby je spuścić ze smyczy – ale tam najczęściej dochodzi do utarczek z biegaczami i rowerzystami.
– Nie ma tygodnia, żeby jakiś pies nie rzucił mi się do łydek – przyznaje Mateusz, który kilka razy w tygodniu biega Wartostradą. – I średnio mnie przekonuje tłumaczenie właściciela, że “on tylko szczeka” albo “on nie gryzie”. Jeśli ktoś decyduje się na posiadanie psa, to powinien też pilnować, by nie sprawiał kłopotu innym użytkownikom publicznych dróg.

Kolejnym problemem są psy na miejskich plażach i kąpieliskach. Mimo że są wydzielone plaże dla zwierząt, a na większość z nich psów nie wolno wprowadzać, to właściciele nic sobie z tego nie robią. A to z kolei przeszkadza wielu plażującym, którzy nie chcą się opalać czy kąpać w towarzystwie cudzych zwierząt.

Dlatego strażnicy miejscy regularnie przypominają właścicielom psów o ich obowiązkach – zwłaszcza że od 10 kwietnia weszło w życie nowe rozporządzenie wprowadzające wyższe mandaty za niektóre wykroczenia.

“Według nowych przepisów opiekunowi czworonoga przy okazji niezachowania zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia grozić będzie mandat w wysokości od 50 do 250 zł” – czytamy w regulaminie. – “Z wyższą karą należy się liczyć się w przypadku, gdy zwierzę stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka. Wówczas brak zachowania odpowiednich środków ostrożności może kosztować 500 zł”.

Jak wyjaśniają strażnicy miejscy podczas swoich profilaktycznych spacerów po parkach, zwykłe środki ostrożności to takie, które wynikają ze zdrowego rozsądku, są oparte na powszechnym doświadczeniu i zwyczaju (np. właściciel zwierzęcia z doświadczenia wie, że jego pies może agresywnie zachować się na spacerze w stosunku do mniejszych czworonogów, dlatego w miejscu przebywania innych zwierząt utrzymuje go na smyczy). Nakazane środki ostrożności mają związek z obowiązującymi przepisami – w tym przypadku chodzi o zapisy ustawy o ochronie zwierząt oraz zasady mówiące o utrzymywaniu psów ras uznawanych za agresywne, ich mieszańców oraz innych zagrażających otoczeniu.

Mandat może grozić np. w sytuacji, gdy pies nie jest prowadzony na smyczy w miejscach, w których gmina tego wymaga. Regulaminy porządkowe i wynikające z nich dodatkowe restrykcje mogą obowiązywać na obszarze całego miasta – chodzi m.in. o zakaz wchodzenia z psami na teren niektórych parków miejskich (im. R. Maciejewskiego, A. Mickiewicza, F. Chopina, K. Kurpińskiego, a także skweru Jerzego Kurczewskiego, Ogrodu Zamkowego im. Ofiar Katynia i Sybiru oraz zieleńcach – Zielone Ogródki im. Z. Zakrzewskiego, na pl. M. Skłodowskiej – Curie i pl. Kolegiackim).

Strażnicy przypominają także, że zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt “zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna”. Nie ma natomiast zapisu całkowicie zakazującego puszczania psów ze smyczy. Każdorazowo trzeba to robić odpowiedzialnie – w sposób bezpieczny dla otoczenia, w tym innych użytkowników przestrzeni publicznej. Ale puszczając psa bez smyczy należy pamiętać o tym, że za kontrolę nad nim zawsze odpowiada jego opiekun.

5 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze