Kolejka po aborcję

Poznań: Kolejka do apteki. Z powodu projektu ustawy Kai Godek

Ponad 200 osób stało dziś w kolejce do apteki na ulicy Święty Marcin. Dziwnym trafem wiele z nich miało przy sobie plakaty i szyldy z hasłami “Odrzuć projekt Kai Godek”.

Wszyscy uczestnicy kolejki zachowywali wymagane przez rząd odstępy, byli wyposażeni w rękawiczki i prawidłowo założone maseczki, co na szczęście nie utrudniało rozmowy. Wszyscy byli do siebie niezwykle przyjacielsko nastawieni i wymieniali poglądy na temat projektu ustawy obywatelskiej autorstwa Kai Godek, działaczki pro-life, nad którym dziś obradował Sejm.

Projekt ustawy “Zatrzymaj aborcję” jest projektem obywatelskim, zgodnie z którym nie będzie możliwości przerwania ciąży ze względu na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu, tak jak to jest obecnie. Przeciwko temu projektowi protestują organizacje kobiece oraz politycy Lewicy i liberalni. Stojąc w kolejce do apteki protestowali też poznaniacy.
– To jest moje ciało i moja decyzja, co z nim zrobię, a nie pani Godek, bo założę się, że palcem by nie kiwnęła, żeby mi pomóc, gdybym była w ciąży i przyszła do niej po pomoc – mówi zdecydowanie Magda, która przyszła stanąć w kolejce z przyjacielem, Mateuszem.

– Państwo polskie nie zajmuje się tymi dziećmi, które już są na świecie, zwłaszcza wtedy, gdy są chore, niepełnosprawne albo trzeba ściągnąć alimenty od któregoś z rodziców – dodaje Mateusz. – Kobiety w tym kraju mają rodzić dzieci, ale są z tymi dziećmi pozostawione same sobie, nikt im nie pomaga. To podła, obrzydliwa hipokryzja mówić, że walczy się o życie poczęte, jednocześnie mając gdzieś te życia, które już są na świecie.

– Pani Godek wprowadzając tę ustawę chce kosztem wszystkich Polek zwalczyć jakieś swoje demony – mówi Ania, kolejna uczestniczka kolejki. – Gdyby naprawdę chciała, żeby aborcji było mniej, zadbałaby o poprawę opieki okołoporodowej, zasiłki dla młodych matek, domy dla tych, które są w ciąży, ale nie mają się gdzie podziać i poprawę ściągalności alimentów. To są instrumenty, które pomogłyby kobietom. Nie życzę sobie, żeby ktoś mówił mi, co mam robić ze swoim ciałem. To moja decyzja.

200-osobowa kolejka do apteki wzbudziła pewne zainteresowanie policji. Ale ponieważ jej uczestnicy stali spokojnie, zachowywali przepisowe odległości – policjanci nie interweniowali.

Na zakończenie stojący w kolejce dzielili się radosną wiadomością – projekt nie był poddany pod glosowanie, dzisiejsze posiedzenie sejmu zakończyło się burzliwą dyskusją. Sejm wznowi obrady jutro.

Lilia Łada

1
Dodaj komentarz

avatar
Drogowypies
Drogowypies

Redaktorzyna podpisał fotki “Kolejka po aborcję” a to jest “Kolejka po wolny wybór kobiety”. Jest różnica pisowskie pieski?