szpital specjalistyczny Piła, fot. SS w Pile

Piła: Konflikt między szpitalem a starostą. Lekarze opublikowali oświadczenie

“Postawa Starosty podważa dobre imię Szpitala i jego pracowników, niwecząc wypracowaną przez lata dobrą markę placówki” – napisali oburzeni lekarze ze Szpitala Specjalistycznego im. Stanisława Staszica w Pile.

Lekarze pracujący w szpitalu wspólnie z przedstawicielami Wielkopolskiej Izby Lekarskiej 30 czerwca wydali oświadczenie o następującej treści: „Stanowczo protestujemy przeciwko publicznej, bezpodstawnej, oskarżycielskiej krytyce pracy lekarzy pilskiego Szpitala w mediach społecznościowych przez Starostę Eligiusza Komarowskiego. Działania Starosty prowadzą do odchodzenia lekarzy ze Szpitala w Pile i rzutują na niesprawiedliwy, jednostronny osąd pracy medyków Szpitala w Pile. Postawa Starosty podważa dobre imię Szpitala i jego pracowników, niwecząc wypracowaną przez lata dobrą markę placówki.”

Wspólne oświadczenie zostało poprzedzone listem do Prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej podpisanym przez 87 lekarzy ze szpitala w Pile. Lekarze piszą w nim, że od dłuższego czasu muszą mierzyć się z falą hejtu i nienawiści prowokowaną przez wpisy Starosty Pilskiego Pana Eligiusza Komarowskiego w mediach społecznościowych. Szczególnie oburza ich to, że starosta podaje niepełne i niesprawdzone informacje krzywdzące całe środowisko lekarskie, co skutecznie niszczy zaufanie do nich i buduje strach wśród pacjentów.

Artur de Rosier, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej, już na początku czerwca, gdy media poinformowały o wpisach starosty w mediach społecznościowych na temat jednej z lekarek szpitala, zaapelował do starosty o przeproszenie lekarki. Do dziś przeprosiny nie dotarły.

– Natychmiast po otrzymaniu listu spotkaliśmy się z lekarzami z pilskiego szpitala. Usłyszeliśmy o tym, że doświadczeni lekarze odchodzą z pracy w szpitalu, a młodzi nie przychodzą z uwagi na wytworzoną przez hejtowanie atmosferę – mówi Artur de Rosier.

Spotkanie lekarzy z przedstawicielami Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej (prezes Artur de Rosier, wiceprezes Krzysztof Kordel, wiceprezes i przewodnicząca Delegatury w Pile Aldona Pietrysiak, sekretarz ORL WIL Elżbieta Marcinkowska, przewodniczący Komisji ds. Szpitalnictwa ORL WIL i skarbnik ORL WIL Marcin Karolewski) odbyło się 26 czerwca w pilskim szpitalu, a 30 czerwca lekarze wraz z prezesem oraz przewodniczącym Komisji ds. Szpitalnictwa wyszli przed szpital, by głośno o tym mówić.
– Lekarze mówią “nie” dla publicznego ferowania wyroków – zaznacza przewodniczący Karolewski. – A także dla nadużywania swoich uprawnień przez osoby publiczne, dla zastraszania lekarzy, niszczenia zespołów lekarskich budowanych przez wiele lat.

Sprawa lekarki z pilskiego szpitala to tylko jeden z wielu przypadków niewłaściwego, zdaniem lekarzy, zachowania starosty i sposobu komunikacji z personelem szpitala.  Mariusz Antoniewicz, kierownik Oddziału Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu, przytoczył przykład zachowania starosty, który pewnej nocy przyszedł do szpitala z interwencją w sprawie jednego z pacjentów przyjętych na SOR. Sytuację pamięta też Krzysztof Jarzyński, szef SOR.

– W styczniu był przyjęty pacjent, był zaopatrzony i nie był zadowolony z tego zaopatrzenia – opowiada. – Ale nawet nie tyle on sam, co jego rodzina. Został w to zaangażowany pan starosta, który postanowił, cytuję, zrobić tutaj porządek. Od tego się zaczęło. Efekt działania pana starosty jest taki, że dobrzy lekarze odchodzą ode mnie z oddziału.

Pod listem do prezesa WIL podpisało się 87 osób, by stanąć w obronie tych lekarzy, którzy czują się skrzywdzeni poprzez wpisy na portalu. Janusz Naumczyk z oddziału ortopedii uważa, że wszyscy powinni zostać przeproszeni przez starostę.
– Ten hejt przekracza granice dobrego smaku – mówi Beata Nowak-Krupińska z oddziału intensywnej terapii. – Skoro się mówi półprawdy, nie do końca prawdy, to mnie to dotyka jako lekarza. Na to nie ma słów, co się stało na SOR.

Dla podkreślenia swojej determinacji w przeciwdziałaniu postępowaniu starosty pilskiego lekarze 30 czerwca pracowali w czarnych koszulkach z białym napisem „NIE dla niszczenia, TAK dla leczenia”.

WIL, el

1
Dodaj komentarz

avatar
Pacjent Szpitala w Pile
Pacjent Szpitala w Pile

Sytuacja na SOR wymaga zmian. Sam trzykrotnie godzinami czekałem na lekarza na izbie przyjeć nagłych . Za drugim razem po dwu godzinach okazało sie że lekarz, ktory powinien przyjmować nagle przypadki pacjentów wyszedł sobie na dwie godziny. Pielegniarki zapewniały w tym czasie że lakarz jest na miejscu w gabinecie. Innym razem osoba z rodziny opowiadała że czekając trzy godziny ze złamaną ręką na pogotowiu była świadkiem że pacjent z ucięntym całkowicie palcem został odesłany do kolejki żeby czekać na lekarza kilka godzin. Tylko interwencja innych pacjentów spowodowała jego przyjęcie bo ani pielęgniarkom ani lekarzom nie chciało się od zaraz sprawdzić jego stanu zdrowia. Nikt nigdy nie sprawdza od razu stanu zdrowia zgłaszających sie pacjentów. Pacjent ten był w szoku i wykrwawiłby sie w kolejce na śmierć lub straciłby palec. Tak działa izba przyjeć w Szpitalu na Rydygiera w Pile. Nic dziwnego , że Starosta chce zrobić z tym porządek.