Miasto chce ogłosić konkurs na zagospodarowanie stadionu E. Szyca. „To wielkie wyzwanie”

Stadion im. Edmunda Szyca fot. Sławek Wąchała

Prezydent Jacek Jaśkowiak poinformował, że władze miasta zamierzają ogłosić konkurs na koncepcję urbanistyczną zagospodarowania stadionu im. Edmunda Szyca wraz z przylegającymi terenami.

– Chcemy wykorzystać potencjał tych terenów biorąc pod uwagę oczekiwania mieszkańców i uwzględniając naturalne uwarunkowania przyrodnicze – powiedział prezydent. – Ten teren to wielkie wyzwanie dla architektów i urbanistów. Jestem jednak przekonany, że otrzymamy koncepcje, które w przyszłości, po ich zrealizowaniu, będą dla poznanianek i poznaniaków powodem do dumy.

Trochę historii

Stadion Szyca od wielu lat pozostaje dość wstydliwą kartą w historii Poznania. Starsi poznaniacy pamiętają jeszcze istniejący tu stadion, na którym rozgrywała swoje mecze Warta Poznań – zbudowano go z okazji Powszechnej Wystawy Krajowej pod koniec lat 20. ubiegłego wieku. Jednak już wtedy stało się jasne, że miejsce nie ma szczęścia do inwestycji: stadion zaczął się walić akurat w czasie otwarcia, a powodem był niestabilny grunt, czego projektanci nie wzięli pod uwagę. Przybyłego na otwarcie prezydenta Mościckiego trzeba było stamtąd pospiesznie sprowadzić…

Czas drugiej wojny światowej wojny to druga smutna karta historii tego miejsca – obóz pracy dla ludności żydowskiej w latach 1941 – 1943. Zginęły tu tysiące Żydów, o czym przypomina skromny obelisk, stojący na skwerze od strony ulicy Królowej Jadwigi.

W latach 50., gdy techniki budowania poszły do przodu, stadion ukończono i do lat 80. były na nim rozgrywane mecze. Później z użytku wyłączono trybuny jako grożące zawaleniem, ale na płycie jeszcze przez kilka ładnych lat odbywały się głośne festyny i firmowe zabawy, będące utrapieniem dla całej Wildy.

Później, w latach 90., zaczęła się ta szczególnie skomplikowana część historii stadionu, której bezpośrednio zawdzięcza dzisiejszy stan: klub Warta sprzedał go inwestorowi, bo nie był w stanie go utrzymać, ale to był czas tuż po transformacji ustrojowej i sprawy własnościowe były czarną magią dla wielu osób – co w efekcie, po wielu zawirowaniach prawnych, doprowadziło do tego, że wieczystym dzierżawcą była firma, która kupiła teren od klubu, ale niczego nie mogła postawić na większości tego terenu, bo studium miasta na to nie pozwalało.

Przez całe lata działało tam słynne targowisko „przy Bema” – przeniesiono tam kupców z poznańskich ulic i chodników, na których rozkładali swoje stoliki często uniemożliwiając przejście pieszym. Ówczesna rada miasta, by uwolnić Święty Marcin, Ratajczaka i sąsiednie ulice, zdecydowała o przeniesieniu kupców na Bema, przed czym początkowo bardzo się bronili…

Sondaż wśród mieszkańców i ekologia

Za czasów prezydenta Grobelnego, w 2012 roku, zorganizowano sondaż deliberatywny wśród mieszkańców, którzy jednoznacznie stwierdzili, że chcą w tym miejscu zachować zieleń. Za było 76 proc. poznaniaków i aż 81. proc. mieszkańców Wildy. W ciągu kilku następnych lat udało się odzyskać dla miasta cały teren sprzedany niegdyś inwestorowi – dokończył ten proces już prezydent Jacek Jaśkowiak w 2018 roku.

Za czasów jego prezydentury terenem zainteresowali się ekolodzy ze względu na wyjątkowe walory przyrodnicze tego terenu, który, pozostawiony przez lata sam sobie, stał się oryginalnym i ciekawym mikroświatem przyrodniczym. Co prawda pojawił się też pomysł budowy tu Centrum Muzyki – na szczęście dla stadionu szybko upadł.

Konkurs – nowy etap

Teraz wszystko wskazuje na to, że dla stadionu rozpoczyna się nowy etap życia: miasto w przyszłym tygodniu zamierza ogłosić dwuetapowy konkurs studialny. Obszar konkursu obejmuje kwartał ograniczony ulicami: Królowej Jadwigi, Droga Dębińska, o. M. Żelazka i Dolna Wilda, czyli tereny nie tylko należące do miasta, bo także do Warty Poznań oraz AWF. W konkursowym jury zasiądą architekci krajobrazu, architekci, urbaniści, Miejski Konserwator Zabytków, rektor AWF oraz przedstawiciele Rady Miasta Poznania oraz Rady Osiedla Wilda.

– Przygotowania do konkursu trwały blisko dwa lata – mówi Piotr Sobczak, dyrektor Wydziału Urbanistyki i Architektury UMP, Architekt Miasta. – Jego ogłoszenie było poprzedzone licznymi spotkaniami. Zebraliśmy wiele głosów różnych środowisk, o tym jak wyobrażają sobie to miejsce. Sądowi konkursowemu przewodzić będzie architektka krajobrazu Izabela Małachowska-Coqui. Jest to ekspertka o międzynarodowej renomie, która z pewnością będzie mogła chłodnym okiem przewodzić pracom tego sądu.

– Będziemy oczekiwali od uczestników konkursu, żeby w sposób symboliczny upamiętnili tamten mroczny okres – dodaje Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania, mając na myśli obóz pracy z czasów wojny. – Dużo obiecujemy sobie po wynikach konkursu. Jeżeli sprostają one oczekiwaniom mieszkańców i znajdziemy finansowanie, to po 2024 roku chcielibyśmy to miejsce przekształcić.

Uczestnicy otrzymają materiał obejmujący waloryzację przyrodniczą stadionu, opinię geotechniczną, stanowisko Komisji Dialogu Obywatelskiego, wcześniejsze społeczne koncepcje zagospodarowania stadionu, a także raport z konsultacji społecznych z 2012 r. i rys historyczny. Wszystkie informacje o konkursie znajdują się na stronie miasta.

Pula nagród to 190 tys. zł. Każdy uczestnik zakwalifikowany do drugiego etapu ma zagwarantowaną nagrodę w wysokości 10 tys. zł. Na zwycięzcę zaś czeka 100 tys. zł, druga nagroda to 25 tys. zł, a trzecia – 15 tys. zł. Ostateczny termin składania wniosków o dopuszczenie do udziału w konkursie mija 9 grudnia 2022 r., a ogłoszenie wyników nastąpi prawdopodobnie w drugim kwartale 2023 r.

Podziel się:

Ostatnio dodane: