pieniądze fot. pixabay
Już od maja zamiast 5 tys. będzie można zapłacić nawet 14 tysięcy zł – ostrzega Money.pl. Chodzi o nowelizację ustawy o podatku akcyzowym.

Dzięki nowelizacji już w przyszłym roku przedsiębiorcy będą składać elektroniczne deklaracje akcyzowe, co dzięki automatycznej weryfikacji ma skrócić czas wydawania decyzji i pozwolić na szybsze wykrywanie nadużyć.

Jednak już w tym roku, od maja – jak przypomina Money.pl – zaczynają obowiązywać nowe, znacznie wyższe mandaty za wykroczenia skarbowe. Zgodnie z nowelizacją nałożona kara nie może przekraczać pięciokrotnej wysokości minimalnego wynagrodzenia – do tej pory była to dwukrotność minimalnego wynagrodzenia. Oznacza to więc, że dotąd można było otrzymać mandat o maksymalnej wysokości 5,6 tys. zł – ale od maja będzie to mogło być już 14 tys. zł. Co gorsza, mandat będzie mógł zostać nałożony bez konieczności skierowania sprawy do sądu.

Ministerstwo Finansów tłumaczy, że likwidując konieczność skierowania sprawy do sądu chciało odciążyć sądy, jednak Adam Abramowicz, rzecznik MŚP, jest zdania, że będzie dokładnie odwrotnie, bo przedsiębiorcy nie będą przyjmować mandatów, jeśli uznają, że nie są nałożone sprawiedliwie, więc sprawy i tak trafią do sądu. Co może prowadzić do efektu odwrotnego od zamierzonego, czyli do przeciążenia sądów.

Nowe rozwiązania nie podobają się też przedsiębiorcom, którzy uważają, że już są przeciążeni obowiązkiem wypełniania setek dokumentów, a gdy do tego dojdą częstsze kontrole skarbówki i wyższe mandaty – wielu z nich zrezygnuje z prowadzenia działalności, bo to się po prostu nie będzie opłacało. Już teraz, jak zwracają uwagę, coraz częściej kontrolerzy wystawiają mandaty tam, gdzie wystarczyłoby upomnienie, na przykład złożenie deklaracji po terminie. Ich zdaniem to kolejna próba załatania budżetu państwa.