Wojska szwedzkie jesienią 1637 roku przegoniły armię cesarską do Czech, prowadząc ją przez Śląsk i Saksonię. Najemnicy palili wioski, przez co wiele śląskich miejscowości straciło większość mieszkańców. Ludzie uciekali przez granicę na północ, kierując się do względnie spokojnej Wielkopolski.
Trafiali do wsi Sierakowo, do dóbr Adama Olbrachta Przyjemskiego. W pewnym momencie po prostu przestali się tam mieścić.
Miasto na zamówienie
Przyjemski zwrócił się do króla z prośbą o zgodę na założenie zupełnie nowej miejscowości. 24 marca 1638 roku Władysław IV wystawił przywilej lokacyjny oparty na prawie magdeburskim. Dokument, spisany po łacinie na pergaminie, opatrzono wielką pieczęcią królewską. Określał on herb, zakres swobód mieszczańskich oraz zwolnienia z opłat celnych, a przede wszystkim gwarantował swobodę praktyk religijnych.
Swoboda wyznania była w Europie połowy XVII wieku towarem deficytowym. Uciekali przed nią uchodźcy, w większości niemieckojęzyczni ewangelicy, ponieważ nie pozwalano im wierzyć po swojemu. Rok później Przyjemski podpisał dokument, który szczegółowo określał ustrój miasta i wyznaczał miejsce pod szkołę, dom pastora, zbór oraz cmentarz ewangelicki.
Dziś nie sposób rozstrzygnąć, czy kierowała nim solidarność wyznaniowa, czy chłodna kalkulacja, wedle której wykwalifikowani sukiennicy byli najlepszą inwestycją, jaką można zrobić na własnym polu. Najprawdopodobniej chodziło o jedno i drugie.
Szachownica narysowana od linijki
Rawicz powstał na terenie niezabudowanym, czyli na surowym korzeniu. Jest to sytuacja wymarzona dla urbanisty, ponieważ nie trzeba omijać żadnych przeszkód. Pierwszy etap układu, wzorując się na nowożytnych założeniach zachodnioeuropejskich, zaprojektował wrocławski architekt Michał Flandrin.
Efekt tego projektu widać z lotu ptaka do dziś. W środku leży prostokątny rynek, a wszystkie ulice krzyżują się pod kątem prostym. Układ dopracowywano jeszcze przez kilkadziesiąt lat. Ostateczny kształt przybrał on na początku XVIII wieku, kiedy połączono dwa rynki równoległymi uliczkami. Staromiejski układ urbanistyczny Rawicza jest wpisany do rejestru zabytków od 1956 roku.
Większość polskich starówek stanowi zapis kilkuset lat improwizacji. Rawicz jest natomiast zapisem jednej decyzji.
Mury, których na początku nie było
Miasto założono jako otwarte, bez wałów i murów. Podczas potopu szwedzkiego okazało się, jak kosztowna była ta oszczędność, gdyż zniszczono pierwszą zabudowę Rawicza.
W drugiej połowie XVII wieku kolejny właściciel, wojewoda Jan Opaliński, zobowiązał mieszczan, aby usypali wały i wykopali fosy. On sam dołożył do tego roczny dochód ze sprzedaży trzydziestu warów piwa. W ten sposób powstał ziemny prostokąt o wymiarach około 770 na 590 metrów, który opasał całe stare miasto.
W tym miejscu historia robi zwrot, którego nikt nie planował.
Fortyfikacja, która została parkiem
Wały zniwelowano, a fosy zasypano w latach 1840-1850. Na nasypie poprowadzono promenadę, którą obsadzono drzewami z obu stron. Miasto zamiast obwarowań otrzymało zielony pierścień.
Rawickie planty mają dziś około dwóch tysięcy dziewięciuset metrów długości. Po krakowskich są one drugie w Polsce pod względem powierzchni i długości. Rośnie na nich około dziesięciu tysięcy krzewów oraz ponad tysiąc trzysta drzew, w tym kasztanowce, które mają stu pięćdziesięciu lat. Od 2003 roku noszą imię Jana Pawła II, a całość objęto ochroną konserwatorską. Fisigórka, najwyższy punkt plant, wznosi się w południowo-wschodnim narożniku i oferuje widok na ratusz oraz wieże dwóch kościołów.
Prostokątny zarys plant stanowi rzadkość nawet w skali kraju. Nie wynika to z projektu parku, lecz z faktu, że taki był kształt dawnych obwarowań.
Trzy świątynie na jednym rynku
Rawicz przez większość swojej historii był miastem wielonarodowym i wielowyznaniowym. Pod koniec XIX wieku liczył blisko trzynaście tysięcy mieszkańców. Większość z nich stanowili protestanci, a obok nich mieszkali Żydzi i katolicy. W mieście funkcjonowały synagoga, świątynia protestancka oraz kościół katolicki.
Przez ponad dwa stulecia od założenia Rawicza katolicy należeli do parafii w podmiejskim Łaszczynie. Byli mniejszością w mieście, które stworzono dla kogoś innego. Dopiero w XIX wieku otrzymali własną parafię. W środku rynku stoi barokowy ratusz, który wzniesiono w połowie XVIII stulecia. W 1783 roku zamontowano na nim piorunochron, choć w tamtych czasach urządzenie to wciąż budziło nieufność.
Dziś
Z danych GUS za 2024 rok wynika, że w Rawiczu mieszka niespełna dwadzieścia tysięcy osób. Jest to o blisko dziewięć procent mniej niż w 2002 roku. Cała gmina liczy około trzydziestu tysięcy mieszkańców i w tym samym czasie nieznacznie urosła. Ludzie nie tyle opuszczają okolicę, ile przenoszą się z miasta na okoliczne wsie.
Miasto założone dla ludzi, którzy musieli skądś uciekać, wciąż ma ten sam kształt i stoi dokładnie tam, gdzie je wytyczono. Zmieniło się jedynie to, kto po nim dziś chodzi.