Kolejorz zmierzy się z FC Thun w dwumeczu o wejście do fazy ligowej Ligi Europy. Starcie dwóch mistrzów krajowych zapowiada się jako pojedynek drużyn o skrajnie różnej historii, ale podobnej nieprzewidywalności w bieżących rozgrywkach.
Starcie dwóch różnych światów
Na pierwszy rzut oka pojedynek wygląda na wyrównany, gdyż naprzeciw siebie staną aktualni triumfatorzy lig polskiej i szwajcarskiej. Jednak realia obu klubów są odmienne. Lech Poznań to organizacja z dużym budżetem i nowoczesną infrastrukturą, która pod wodzą Nielsa Frederiksena zdobyła dziesiąty tytuł mistrza Ekstraklasy, drugi z rzędu. W poprzednim sezonie na trybunach ENEA Stadionu gościło średnio dwadzieścia siedem tysięcy kibiców, a Mikael Ishak ustanowił nowy rekord klubu, zdobywając 31 bramek.
Zupełnie inną drogę przeszedł FC Thun. Klub z miasteczka liczącego 45 tysięcy mieszkańców, założony w 1898 roku, jeszcze niedawno występował w drugiej lidze. Po pięciu latach poza najwyższą klasą beniaminek dokonał niemożliwego, zostając mistrzem Szwajcarii. Drużyna prowadzona przez Mauro Lustrinelliego zgromadziła 75 punktów w 38 meczach, z bilansem bramek 80:52. Choć sezon zakończyli serią pięciu spotkań bez wygranej, utrzymali pięciopunktową przewagę nad rywalem, zdobywając pierwszy tytuł w 128-letniej historii.
Burzliwa droga do eliminacji
Obie ekipy dotarły do tego etapu przez serie zwrotów akcji. Lech rozpoczął lato od zwycięstwa 3:1 w Superpucharze Polski z Górnikiem Zabrze. W kwalifikacjach do Ligi Mistrzów najpierw pewnie pokonali AGF Aarhus 4:1 na wyjeździe, by w rewanżu przy Bułgarskiej przegrać 1:4 po dogrywce i ulec w rzutach karnych 3:4. Po spadku do Ligi Europy zmierzyli się z KÍ Klaksvík. Pierwszy mecz wygrali 1:0 po trafieniu Yannicka Agnero, a w rewanżowym spotkaniu na Wyspach Owczych, które zostało przesunięte o dobę z powodu mgły, zdominowali rywala, wygrywając 5:0.
FC Thun również doświadczył wzlotów i upadków. W starciu z Dinamem Zagrzeb zremisowali 1:1 u siebie, ale po porażce 2:3 w Chorwacji odpadli z Ligi Mistrzów. Następnie w trzeciej rundzie pokonali Vikingur Reykjavik 3:0, choć w meczu powrotnym w Reykjaviku przegrali 2:3.
Zmiany na ławce i problemy kadrowe
W Thun doszło do istotnych zmian personalnych. Mauro Lustrinelli odszedł do Unionu Berlin, a jego miejsce zajął Gian-Luca Privitelli. 48-letni trener, który wcześniej pracował w akademii klubu oraz prowadził reprezentację Szwajcarii do lat 20, zmaga się z trudnym początkiem. W dwóch pierwszych meczach nowej kampanii Swiss Super League zespół stracił dziesięć goli, przegrywając z Young Boys 0:6 oraz w Bazylei 2:4.
Lech Poznań musi natomiast radzić sobie bez swojego lidera. Mikael Ishak doznał uszkodzenia mięśnia dwugłowego uda, co wyklucza go z gry na około trzy tygodnie. Poza nim niedostępni są Joao Moutinho, Leo Bengtsson oraz Ali Gholizadeh. Filip Jagiełło wraca do treningów, a Yannick Agnero i Terry Yegbe, którzy nie mogli polecieć na Wyspy Owcze przez problemy z wizami, prawdopodobnie zaczną mecz od ławki rezerwowych.
Perspektywy i stawka meczu
Kolejorz jest w dobrej formie ligowej, zdobywając siedem punktów w trzech meczach po remisie z Cracovią oraz zwycięstwach z Wieczystą (2:1) i Piastem (3:0). Przełożenie spotkania z Wisłą Płock pozwoliło zawodnikom na regenerację. W ataku, przy braku Ishaka, kluczowe role przypadną m.in. Allahyarowi Sayyadmaneshowi, Luisie Palmie, Pablo Rodríguezowi, Patrikowi Walemarkowi i Antoniemu Kozubalowi.
Obie drużyny zagwarantowały sobie udział w Lidze Konferencji, jednak awans do Ligi Europy oznacza wyższe wpływy finansowe i prestiż. Dla Lecha byłby to pierwszy taki sukces od sezonu 2020/2021. Dla FC Thun gra na tym poziomie byłaby wydarzeniem bez precedensu w historii klubu.
Pierwszy mecz odbędzie się w czwartek 20 sierpnia o godzinie 19:00. Na trybunach spodziewanych jest około 21 tysięcy widzów. Spotkanie będzie transmitowane w TVP2 oraz TVP Sport. Rewanż zaplanowano na czwartek 27 sierpnia o 20:00 w Szwajcarii.