Kolejorz ma szansę przełamać wieloletnią klątwę i po raz pierwszy w swojej historii zwyciężyć w meczu wyjazdowym w Szwajcarii. Dzięki ogromnej przewadze z pierwszego spotkania, drużyna z Poznania może podejść do starcia z FC Thun bez presji wyniku, skupiając się na taktyce i zarządzaniu formą zawodników.
Historyczny triumf i sytuacja rywala
Pierwszy mecz zakończył się rekordowym dla Lecha zwycięstwem 7:0, co było najwyższym wynikiem klubu w europejskich pucharach. Dominacja poznaniaków była widoczna już w pierwszej połowie, gdy w ciągu dwudziestu pięciu minut padły trzy bramki. Pierwszego gola zdobył Patrik Walemark, potem trafił Allahyar Sayyadmanesh, a następnie ponownie Walemark. Wynik podwyższyli Mateusz Skrzypczak, Radosław Murawski, Daniel Hakans oraz Robert Gumny, który otrzymał podanie od Michała Gurgula.
FC Thun znajduje się obecnie w trudnym położeniu. Mimo zdobycia pierwszego w historii mistrzostwa po 128 latach, klub traci kluczowych graczy. Do Heidenheim za blisko trzy miliony euro przeszedł Michael Heule, natomiast Valmir Matoshi trafił do Sturmu Graz za milion euro. Zespół, którego wartość szacuje Transfermarkt na mniej niż osiem milionów euro, prowadzi obecnie Gian-Luca Privitelli, zastępca Mauro Lustrinelli.
Kadra i wyzwania taktyczne
Trener Niels Frederiksen nie będzie mógł wystawić Mikaela Ishaka, który leczy naciągnięty mięsień dwugłowy, oraz João Moutinho z urazem stopy. Niemniej jednak, dzięki nowym nabytkom, takim jak Gustave Berggren oraz Sayyadmanesh, zespół dysponuje szeroką kadrą. Pozwala to na danie szansy rezerwowym, m.in. Alexowi Douglasowi, Wojciechowi Szymczakowi czy Karolowi Delikatowi, co jest istotne przed nadchodzącym maratonem meczowym.
W najbliższym czasie Lecha czekają cztery spotkania w ciągu jedenastu dni. Po meczu w Szwajcarii zespół zagra w niedzielę z Widzewem w Łodzi, w środę z Jagiellonią, a w sobotę z Rakowem. Drużyna przygotowywała się do rewanżu w Bernie, a w środę wieczorem odbyła trening na sztucznej murawie Visana Stadion, aby oswoić się z trudną nawierzchnią.
Statystyki i kolejne cele
Poznań walczy o przedłużenie imponującej serii 30 kolejnych meczów w Europie z przynajmniej jedną zdobytą bramką. Jest to obecnie najlepszy wynik wśród polskich drużyn. Dodatkową motywacją jest chęć poprawy bilansu w Szwajcarii, gdzie w czterech wyjazdach Lech zanotował trzy porażki i jeden remis.
Po zakończeniu meczu w czwartek (rozpoczynającego się o godzinie dwudziestej), piłkarze nie wrócą od razu do kraju. W piątek rano zaplanowano trening, a następnie udadzą się na lotnisko w Bernie. Tam o godzinie trzynastej będą śledzić losowanie fazy ligowej Ligi Europy. Lech został przydzielony do trzeciego koszyka, co otwiera możliwość starć z najsilniejszymi klubami kontynentu.