Naukowcy z Poznania wraz z partnerami badają trasy przelotów bocianów, wykorzystując do tego zaawansowane nadajniki z aparatami fotograficznymi. Dzięki tej technologii można obserwować życie ptaków w różnych częściach globu.
Technologia w służbie ornitologii
Projekt realizowany jest przez badaczy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, przy współpracy z Uniwersytetem Szczecińskim oraz Grupą Silesiana, a wsparcie finansowe zapewnia firma EDP. W obecnej serii badań sprzęt zamontowano 18 ptakom, podczas gdy w ubiegłym roku liczba ta wynosiła 10. Nowe urządzenia charakteryzują się większą trwałością oraz zwiększoną pamięcią na dane.
Urządzenia są bardzo lekkie i ważą zaledwie kilka gramów, co stanowi mniej niż 5 procent masy ciała ptaka. Są one jednak kosztowne – jeden nadajnik z wbudowaną kamerą kosztuje około 20 tys. zł. Aparaty czerpią energię ze słońca i robią średnio jedno zdjęcie na każdą godzinę. Przesłanie materiałów do naukowców odbywa się w momencie, gdy ptak znajdzie się w zasięgu sieci internetowej, co poza granicami Europy bywa problematyczne.
Co rejestrują ptasie kamery
Do analizy przelotów i zdjęć wykorzystuje się sztuczną inteligencję oraz specjalistyczne programy, a za gromadzenie tych danych odpowiada prof. Łukasz Jankowiak z Uniwersytetu Szczecińskiego. Badania pozwalają ustalić, czy bociany latają w grupach i z jakimi innymi gatunkami przebywają.
Jak zauważa Eliza Bartolik z Katedry Zoologii, zaskakujące było to, że bociany żerują wspólnie z ptakami drapieżnymi lub szponiastymi. Na zdjęciach widać także ludzi. Prof. Piotr Tryjanowski wspomina w tym kontekście ujęcia przedstawiające osobę orzącą pole z osiołkiem w Etiopii oraz mężczyznę prowadzącego traktor w Polsce.
Przyczyny i niebezpieczeństwa podróży
Bociany nie uciekają przed zimnem, ponieważ są na nie odporne, lecz szukają miejsc, gdzie znajdą pożywienie. Aby oszczędzać siły, wykorzystują ciepłe prądy powietrza. Większość z nich opuszcza Polskę do końca sierpnia, a pozostałe wylatują we wrześniu. 13 sierpnia 2026 roku dwie trzecie gniazd są już puste, a niektóre młode ptaki przebyły już setki kilometrów.
Nie wszystkie osobniki lecą do Afryki. Część z nich zatrzymuje się w Turcji, Bułgarii lub Rumunii. Coraz częściej, zarówno w Europie Zachodniej, jak i w Polsce, zdarza się, że ptaki w ogóle nie migrują, ponieważ znajdują jedzenie na wysypiskach śmieci.
Największym zagrożeniem jest wysoka śmiertelność młodych ptaków z kamerami. Prof. Piotr Tryjanowski wskazuje, że ginie aż 80 procent tych osobników, co najczęściej jest wynikiem kolizji z niezabezpieczonymi liniami wysokiego napięcia.