W dniach 14-16 sierpnia 2026 roku służby porządkowe na lotniskach we Wrocławiu oraz Poznaniu musiały interweniować z powodu lekkomyślności podróżnych. Choć zgłaszano obecność ładunków wybuchowych i znajdowano niepilnowane przedmioty, specjalistyczne kontrole wykluczyły jakiekolwiek niebezpieczeństwo.
Incydenty w porcie lotniczym Poznań-Ławica
Pierwsza sytuacja miała miejsce wieczorem 14 sierpnia 2026 roku. W strefie przylotów odkryto plecak, którego właściciel nie znajdował się w pobliżu. Na miejsce wezwano pirotechników, a funkcjonariusze Straży Granicznej sprawdzili zawartość torby. Po potwierdzeniu, że przedmiot nie stanowi zagrożenia, zgłosiła się po niego 31-letnia kobieta, która otrzymała mandat karny.
Kolejny przypadek odnotowano 15 sierpnia 2026 roku. Podczas nadawania bagażu 27-letni Polak lecący do Turcji stwierdził, że w jego walizce znajduje się bomba. Eksperci ze Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej nie znaleźli w środku niczego niebezpiecznego. Mężczyzna, który twierdził, że jedynie żartował, został ukarany mandatem i decyzją kapitana nie został wpuszczony na pokład samolotu.
Sytuacja na lotnisku we Wrocławiu
Podobny scenariusz rozegrał się 16 sierpnia 2026 roku we Wrocławiu. Obsługa lotniska powiadomiła strażników granicznych o możliwym zagrożeniu. 29-letni obywatel Polski, który planował podróż do Turcji, poinformował o bombie w swoim bagażu.
Działania pirotechniczne wykazały, że w walizce nie było żadnych materiałów wybuchowych. Mężczyzna zapłacił mandat karny, a kapitan maszyny podjął decyzję o usunięciu go z listy pasażerów.