Konin

Brak instalacji OZE w Kleczewie w tym roku. Przesunięto termin realizacji

Mieszkańcy gminy Kleczew nie doczekają montażu urządzeń do odnawialnych źródeł energii w bieżącym roku. Inwestycja została opóźniona, ponieważ samorząd nie wyłonił wykonawcy w ostatnim postępowaniu przetargowym.

Przyczyny niepowodzenia przetargu

Postępowanie zostało unieważnione w zeszłym tygodniu. Choć zgłosiło się dziewięć firm, wykonawcy nie wyłoniono. Siedem ofert odrzucono, bo nie spełniały wymogów technicznych narzuconych przez samorząd. Dwie pozostałe propozycje przekroczyły budżet gminy, który wynosił ponad 12,2 mln zł, podczas gdy najtańsza z dopuszczalnych ofert opiewała na kwotę blisko 12,5 mln zł.

Burmistrz Mariusz Musiałowski podczas wtorkowej sesji Rady Miejskiej w Kleczewie podkreślił, że kluczowe jest zapewnienie wysokiej jakości sprzętu, aby uniknąć montażu gorszych produktów. Burmistrz przyznał, że w tym roku nie ma szans na wykonanie instalacji, a gmina musi ogłosić nowy przetarg.

Nowe terminy i skala projektu

Włodarz prowadził rozmowy z marszałkiem oraz prezesem Agencji Rozwoju Regionalnego. Wstępnie uzgodniono przesunięcie terminu wykonania prac do końca marca. Mariusz Musiałowski zaznaczył jednak, że montaż może zostać odłożony na jeszcze późniejszy czas, by uniknąć mrozów, które utrudniałyby ogrzewanie budynków.

Plan zakłada stworzenie w gminie ponad 80 magazynów energii, niemal 80 pomp ciepła oraz niemal 160 instalacji fotowoltaicznych. Działania te są częścią większego programu finansowanego z funduszy unijnych, obejmującego 30 gmin Wielkopolski Wschodniej. W ramach tego przedsięwzięcia w 6,1 tys. gospodarstw domowych ma powstać około 8,4 tys. instalacji OZE o mocy 40 MW, co łącznie kosztuje 292,8 mln zł.

Obawy mieszkańców

Podczas wtorkowego posiedzenia Rady Miejskiej radny Jacek Tylman przedstawił wątpliwości lokalnej społeczności. Ludzie obawiają się możliwego wzrostu cen oraz zastanawiają się, czy mogą zrezygnować z udziału w programie.

Jak wyjaśnił burmistrz, ostateczne koszty zostaną określone po rozstrzygnięciu kolejnego przetargu. Z kolei zastępca burmistrza uspokajał, że ewentualne rezygnacje nie zagrożą projektowi, ponieważ gmina posiada listę rezerwową z innymi chętnymi.

źródło: LM