Andrzej Duda: Putin może użyć broni chemicznej. Może użyć wszystkiego

Prezydent Andrzej Duda w Poznaniu fot. Sławek Wąchała

Rosja od kilku dni usiłuje przekonać świat, że Ukraińcy dysponują bronią biologiczną i chemiczną, których zamierzają użyć. Czy może to oznaczać, że sami chcą użyć takiej broni i oskarżyć o to Ukrainę? Prezydent RP jest zdania, że tak.

Andrzej Duda w rozmowie z BBC stwierdził, że sytuacja Rosji na tej wojnie jest bardzo trudna, bo nic się nie układa tak, jak sobie życzył prezydent Władimir Putin: Ukraina nie przywitała wojsk rosyjskich z kwiatami jak wyzwolicieli, traktuje ich jak okupantów, przeciwników najazdu jest dużo więcej niż się spodziewali i dotąd nie udało się ich pokonać, mimo że wojna trwa już osiemnaście dni. W tym czasie też nie udało się Rosjanom zająć żadnego z dużych miast: Mariupol jest okupowany i bombardowany, ale walczy, Charków i Mikołajów tak samo, nie mówiąc o Kijowie, a w miastach zachodniej Ukrainy mają miejsce tylko okazjonalne naloty.

Jednak od kilku dni Rosjanie uporczywie rozpowszechniają pogłoski o posiadaniu przez Ukrainę broni chemicznej i biologicznej, którą mają produkować wspólnie z Amerykanami. Mówił o tym między innymi Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji, po spotkaniu ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Dmytro Kułebą, w Turcji 10 marca. Czy to oznacza, że zamierzają użyć takiej broni i oskarżyć o to Stany Zjednoczone oraz Ukrainę? Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uważa, że to możliwe. „Jeśli chce się wiedzieć, co zamierza Rosja, to wystarczy zobaczyć, o co Rosja wini innych” – powiedział 11 marca.

Prezydent Andrzej Duda jest podobnego zdania. Powiedział dziennikarzowi BBC, że jego zdanie prezydent Rosji Władimir Putin jest w bardzo trudnej sytuacji: politycznie już tę wojnę przegrał, militarnie jest jest w stanie jej wygrać i w związku z tym może zechcieć użyć wszystkiego, w tym broni chemicznej. Rosja już kilkakrotnie użyła zakazanych rodzajów broni: bomb termicznych, kasetowych i fosforowych.

Andrzej Duda podkreślił, że jak wszyscy ma nadzieję, iż Putin nie posunie się aż tak daleko. Ale jeśli to zrobi, a trzeba brać pod uwagę taką ewentualność, to zmieni sytuację nie tylko na froncie rosyjsko-ukraińskim, ale także w NATO. Wtedy NATO musiałoby jednak zastanowić się, co robić dalej, bo użycie broni masowego rażenia stanowi zagrożenie dla całej Europy i świata.

Odrębnym problemem jest fakt, że efektem rosyjskiej agresji jest największy kryzys uchodźczy w Europie od czasów drugiej wojny światowej – a jak podkreślił prezydent, to jeszcze nie koniec ucieczek z bombardowanych ukraińskich miast i wsi. Docelowa liczba uchodźców szacowana jest na 5 mln ludzi, a do samej Polski może przyjechać 2,5 mln. Obecnie w naszym kraju jest około półtora miliona uchodźców, którzy mieszkają w ośrodkach wypoczynkowych, hotelach, prywatnych domach, ośrodkach sportowych – wszędzie tam, gdzie samorządy wygospodarowały dla nich miejsca. Polska nie ma ani jednego obozu dla uchodźców.

Źródło: Onet