Zbigniew Ziobro o sprawie z ulicy Obozowej: „nie ma tu żadnych wątpliwości”

Zbigniew Ziobro fot. Ministerstwo Sprawiedliwości

Minister sprawiedliwości podczas konferencji prasowej odniósł się do sprawy postawienia zarzutów karnych rodzinie z ulicy Obozowej zaatakowanej przez włamywacza. I zapowiedział konsekwencje służbowe wobec osób, które dopuściły się nieprawidłowości

Przypomnijmy: chodzi o sprawę włamania do jednego z domów przy ulicy Obozowej. 29 września napastnik, Marcin U., wszedł do środka wybijając okno, mimo że w budynku byli jego mieszkańcy. Lokatorzy wezwali policję, a później pobiegli zobaczyć, co się dzieje. Wywiązała się szarpanina, podczas której włamywacz zaatakował nastolatka. Matka chłopca zadała wówczas mężczyźnie cios nożem, który okazał się śmiertelny. Włamywacz uciekł, znaleziono go kilkadziesiąt metrów dalej. Mimo przewiezienia do szpitala zmarł.

Mimo uznania całej sytuacji za obronę konieczna prokuratura jednak nałożyła na rodzinę środki zapobiegawcze i postawiła jej zarzuty. 50-letnia kobieta usłyszała zarzut udziału w bójce ze skutkiem śmiertelnym. Jej 83-letni ojciec i 18-letni syn usłyszeli zarzut udziału w bójce z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Byli objęci dozorem policyjnym i nie wolno im było opuszczać kraju.

Takie podejście prokuratury wzburzyło opinię społeczną, a zdaniem pełnomocnika rodziny mecenasa Sławomira Szczęsnego nie było też zasadne, bo rodzina działała w ramach obrony koniecznej. Policja potwierdziła też, że włamywacz był osobą już wcześniej wielokrotnie karaną za przestępstwa przeciwko mieniu, a w więzieniu spędził 6 lat, jak poinformował Głos Wielkopolski.

Sprawa dotarła do ministra sprawiedliwości – 7 października o godzinie 14.00 w Prokuraturze Krajowej odbył się briefing prasowy poświęcony między innymi tej sprawie.

– Nie ma tu żadnych wątpliwości – mówił minister Ziobro. I przytoczył nowelizację paragrafu 25 Kodeksu karnego, która nawet w przypadku posiadania takich wątpliwości zaleca odstąpienie od kary.

– Jeżeli są wątpliwości, to i tak ustawodawca gwarantuje bezkarność – mówił minister Ziobro. – A więc nie pozwala na stawianie zarzutów osobom, które nawet dopuściły się przekroczenia granic obrony koniecznej, ale działały celem odparcia zamachu, który polegać miał na wdarciu do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc. Nie ma żadnych wątpliwości. Gdyby nawet założyć, że wobec tych wydarzeń, o których państwo informowaliście, doszłoby do przekroczenia granic obrony koniecznej, miałby tu zastosowanie ten przepis.

Minister podkreślił, że nie chce wypowiadać się kategorycznie w tej sprawie, bo jeszcze nie wszystkie dokumenty wpłynęły do Prokuratury Krajowej. Jednak na ten moment, w świetle znanych faktów, może powiedzieć, że przepis, który wcześniej przywołał, o przekroczeniu granic obrony koniecznej, nie ma w tej sprawie zastosowania.

– W mojej ocenie mieliśmy tutaj do czynienia z klasycznym wystąpieniem wszystkich wymogów pozwalających na zastosowanie paragrafu 1 artykułu 25, czyli klasyczny obrony koniecznej – powiedział. – Ta rodzina broniła się i miała do tego pełne konstytucyjne prawo.

Minister podkreślił też, że nie wyobraża sobie, aby decyzja prokuratury była inna niż korzystna dla tej rodziny. Zapowiedział też przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego, które ustali, dlaczego postawiono tym osobom zarzuty karne.
– Wiemy dziś, że te zarzuty zostały postawione przez policję, w ramach tak zwanego postępowania w niezbędnym zakresie, w sytuacji nagłej, ale ocena przebiegu tych wydarzeń od samego początku w mojej ocenie nie dawała żadnych podstaw do takiego potraktowania tej rodziny – podsumował minister. – Dlatego też druga decyzja to jest konieczność wszczęcia postępowania wyjaśniającego służbowego, które wyjaśni wszystkiego okoliczności. I wyciągnięcie konsekwencji wobec osób, które dopuściły się nieprawidłowości.

Podziel się: