Poznań: Minister Ziobro zabrał głos w głośnej sprawie. „We własnym domu każdy musi czuć się bezpiecznie”

Zbigniew Ziobro fot. Ministerstwo Sprawiedliwości

Rodzina z Obozowej, do której domu włamał się 29-letni Marcin U., zabity podczas napaści, usłyszała prokuratorskie zarzuty udziału w bójce ze skutkiem śmiertelnym. Jednak w sprawie zainterweniował minister Zbigniew Ziobro.

Przypomnijmy: do napaści doszło wieczorem 29 września. Według dotychczasowym ustaleń Marcin U. postanowił się włamać do jednego z domów przy ulicy Obozowej i wybił szybę w jednym z okien, żeby wejść do środka. Jednak w domu byli jego mieszkańcy, którzy słysząc brzęk tłuczonej szyby wezwali policję i poszli sprawdzić, co się stało. Doszło do bójki z włamywaczem, który w pewnym momencie zaatakował jednego z domowników, nastoletniego chłopca. Wtedy matka nastolatka w obronie syna wbiła napastnikowi nóż w plecy. Włamywacz nie przeżył.

Początkowo policja i prokuratura była zdania, że doszło tu do obrony koniecznej, więc mieszkańcy Obozowej nie muszą się obawiać konsekwencji prawnych. Później prokuratura postawiła trojgu domownikom zarzuty udziału w bójce ze skutkiem śmiertelnym. Chodziło o sprawdzenie, czy nie przekroczyli granicy obrony koniecznej.

W sprawie jest bowiem sporo zastanawiających elementów – na przykład taki, dlaczego Marcin U., jeśli zamierzał się włamać, wybrał dom, w którym są mieszkańcy? Było to widać chociażby po zapalonych światłach. I dlaczego nie uciekł, gdy pojawili się domownicy, którzy mogli go zdemaskować – ale zaczął się dobijać do drzwi? Gazeta Wyborcza poinformowała również, że Marcin U. także… zadzwonił po policję. Powiedział, że sąsiad grozi mu bronią i poprosił policję o przyjazd na Obozową. Dlaczego to zrobił? Przecież nie mieszkał przy Obozowej, więc mieszkańcy tego domu nie byli jego sąsiadami…

5 października podczas konferencji prasowej sprawę skomentował też minister Zbigniew Ziobro. Poinformował, że objął postępowanie swoim nadzorem i skrytykował postawienie zarzutów napadniętym przez prokuraturę.

„We własnym domu każdy musi czuć się bezpiecznie” – napisał na swoim profilu na Twitterze. – „A przestępca, który napadnie domowników, musi liczyć się z tragicznymi konsekwencjami. Dlatego rozszerzyliśmy granice obrony koniecznej, by napadnięty mógł bronić się bez obaw, że spotka go za to kara”.

Podziel się: