niedziela, 25 lutego, 2024

Zaginiony dwudziestolatek. “Istniało realne zagrożenie zdrowia i życia”

Dwudziestoletni mieszkaniec Krakowa wyszedł z lokalu przy Starym Rynku w Poznaniu, gdzie był z bratem, i zgubił się. Ponieważ nie miał kurtki i był pod wpływem alkoholu – jego brat powiadomił policję.

Do zdarzenia doszło w nocy z 1 na 2 grudnia – tuż po godzinie 4.00 rano brat zaginionego powiadomił policję.
Jak ustalili policjanci z Komisariatu Policji -Stare Miasto, obaj mężczyźni w nocy z piątku na sobotę bawili się w lokalu przy ulicy Sierocej w Poznaniu.
– W pewnym momencie 20-latek wyszedł z bratem z klubu – wyjaśnił Maciej Święcichowski z zespołu prasowego wielkopolskiej policji. – Brat poszedł po kurtki, a gdy wrócił, jego bliskiego już nie było. Zaginiony nie znał miasta i nie potrafił określić przez telefon miejsca, w którym się znajduje. Ubrany był tylko w spodnie i koszulkę z krótkim rękawem, był pod wpływem alkoholu, więc istniało realne zagrożenie zdrowia i życia.

Początkowo brat zaginionego szukał go na własną rękę, ale nie udało mu się go znaleźć, więc postanowił powiadomić policję, a funkcjonariusze od razu rozpoczęli poszukiwania zaginionego.
– Dyżurny z Komisariatu Policji Poznań Stare Miasto skierował na miejsce patrol, który zabrał zgłaszającego i wspólnie z nim jeździli w okolicach Starego Rynku – mówił Maciej Święcichowski. – Równolegle do tych czynności Komendant Komisariatu Poznań Stare Miasto ogłosił alarm dla jednostki. Dodatkowo decyzją Komendanta Miejskiego Policji w Poznaniu do pomocy zostały zaangażowane pozostałe komisariaty, a także Oddział Prewencji Policji w Poznaniu. Policjanci wykorzystali również psa służbowego. W gotowości czekali również policjanci z Komisariatu Wodnego, ponieważ istniało niebezpieczeństwo, że 20-latek mógł pójść w stronę Warty. W poszukiwania zaangażowanych było kilkudziesięciu policjantów.

Policjanci sprawdzili miejsce logowania się telefonu zaginionego i wiedzieli już, że jest gdzieś na Starym Mieście. Zaczęli więc sprawdzać po kolei staromiejskie ulice, poprosili o pomoc kierowców MPK, żeby powiadomili policje, gdyby zdarzył im się pasażer w koszulce z krótkim rękawkiem, sprawdzili szpitale i izbę wytrzeźwień oraz powiadomili media – a tymczasem telefon zaginionego rozładował się i już nie było z nim żadnego kontaktu.

Na szczęście tym razem wszystko skończyło się dobrze – zaginiony dwudziestolatek został znaleziony w rejonie ulicy Stawnej około godziny 10.00 rano przez policjantów kryminalnych z Komisariatu Policji Poznań Stare Miasto.
– Stał na ulicy w pobliżu jednej z kamienic – wyjaśnił Maciej Święcichowski. – Był wyziębiony. Została mu udzielana pomoc medyczna. Z krótkiej rozmowy z zaginionym wynikało, że po wyjściu z lokalu zgubił się, stracił orientację i nie wiedział gdzie się znajduje. Po wszystkich czynnościach został przekazany bratu.

Źródło: KMP Poznań
Strona głównaPoznańZaginiony dwudziestolatek. "Istniało realne zagrożenie zdrowia i życia"