Uchodźcy z hotelu Ikar napisali petycję. Chcą zostać w hotelu do końca wojny

hotel Ikar fot. L. Łada

250 uchodźców z Ukrainy, którzy mieszkają w hotelu Ikar, muszą się z niego wyprowadzić do końca miesiąca. Napisali petycję, by mogli w nim pozostać do końca wojny. Teraz zbierają pod nią podpisy.

Przypomnijmy: uchodźcy uciekający przed wojną, którzy trafili do Poznania, zostali zakwaterowani w hotelu Ikar przy ulicy Solnej. Powiedziano im, że mogą tu mieszkać do końca wojny. Warto dodać, że do hotelu trafiły osoby w najtrudniejszej sytuacji: kobiety w ciąży, matki z dziećmi, w tym z niemowlętami, osoby niepełnosprawne, chore i w wieku emerytalnym. Jakoś zdołali sobie zorganizować życie: osoby mogące pracować znalazły pracę, 43 dzieci poszło do szkół, 15 do przedszkoli, a osoby potrzebujące pomocy medycznej podjęły leczenie. I po kilku miesiącach dowiedzieli się, że muszą się wyprowadzić.

Trzeba zrobić remont

Powodem wyprowadzki jest… remont. Spółka Polski Holding Hotelowy, która jest właścicielem hotelu, zdecydowała, że musi wyremontować budynek i twierdzi, że termin remontu został ustalony dużo wcześniej, gdy jeszcze nie było mowy o uchodźcach, i nie można go już zmienić. Dlaczego remont rozpoczyna się w dość nietypowym terminie, bo w grudniu, czemu nikt wcześniej nie powiadomił uchodźców i nie przygotował się na tę sytuację kilka miesięcy temu? Nie wiadomo.

Co w takim razie z uchodźcami? To 250 osób, które w dodatku mają bardzo krótki czas na wyprowadzkę: dowiedzieli się o niej na początku listopada, a wyprowadzić mają się do końca miesiąca. Przedstawiciele Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego – bo to wojewoda, jako przedstawiciel rządu w terenie odpowiada za organizację pomocy uchodźcom – zapewniają, że dla każdego uchodźcy znajdą nowe lokum. Przygotowali już listę miejsc, tylko problem w tym, że wiele z nich znajduje się poza Poznaniem, i to w dość sporej odległości. Znowu więc mają zaczynać wszystko od nowa?

Zresztą chodzi nie tylko o konieczność przeprowadzki w nowe miejsce czy adaptacji dzieci w nowej szkole. Ludzie boją się, że w mniejszych miejscowościach mogą nie dostać pracy – bo WUW przyznaje, że nie ma dla wszystkich 250 osób miejsc w Poznaniu. Tymczasem kilkoro z uchodźców już przez to przeszło: zostali skierowani do mniejszych miast i stamtąd przyjechali do Poznania, bo tam nie było dla nich pracy.

Uchodźcy napisali petycję

Dlatego, jak informuje Głos Wielkopolski, uchodźcy przygotowali petycję, w której proszą, by mogli zostać w hotelu do końca wojny.

„My, niżej podpisane uchodźczynie i uchodźcy z Ukrainy, zamieszkujący od kilku miesięcy w hotelu Ikar przy ul. Solnej, zwracamy się do Wojewody Wielkopolskiego i Rządu Polskiego o wstrzymanie naszego wysiedlenia z Poznania i z hotelu Ikar” – czytamy w petycji. – „W zdecydowanej większości pochodzimy z terenów okupowanych, nieustannie ostrzeliwanych i zniszczonych wskutek działań wojennych, m.in. z Mariupola, Charkowa, obwodu charkowskiego, Mikołajowa, Nowej Kachowki i Melitopola. Obecnie dowiadujemy się, że musimy opuścić hotel Ikar do końca listopada br., mimo iż zapewniano nas, że będziemy mogły pozostać w nim do zakończenia wojny. Proponuje się nam przesiedlenie do innych miejscowości, z reguły znacznie oddalonych od Poznania lub słabo z nim skomunikowanych, albo wynajęcie mieszkania, co przy bardzo wysokich w ostatnim czasie cenach najmu jest dla nas nieosiągalne”.

Uchodźcy proszą, by mogli pozostać w hotelu do końca wojny, a ich postulat popierają organizacje społeczne zajmujące się pomocą uchodźcom. Trwa zbiórka podpisów pod petycją.

Decyzje w tej sprawie mają zapaść do końca listopada.

Podziel się:

Ostatnio dodane: