Tysiące ludzi przed konsulatem rosyjskim. „Bracia Ukraińcy, wybaczcie!”

Protest przeciwko agresji Rosji na Ukrainę pod Konsulatem Rosji w Poznaniu fot. Sławek Wąchała

Bukowska zatarasowana na całej szerokości, flagi ukraińskie i białoruskie, transparenty z napisami „Putin morderca”, „Solidarni z Ukrainą”, „Putin – ręce precz od Ukrainy”. Tak wyglądała demonstracja przeciwko agresji Rosji przed konsulatem rosyjskim w Poznaniu.

Tłumy na Bukowskiej

Według wstępnych szacunków w demonstracji brało udział około tysiąca osób, ale tyle było może na początku. Później ludzi przybywało, zajęli jezdnię i chodniki od skrzyżowania z Przybyszewskiego do wylotu Grodziskiej. To było prędzej dwa tysiące niż tysiąc osób.

Przyszli nie tylko Ukraińcy mieszkający w Poznaniu, których jest tu, jak powiedział dziś prezydent Jacek Jaśkowiak, około 8 proc. Przyszło wielu Polaków, byli także Rosjanie i duża grupa Białorusinów. Wszyscy przyszli po to, by okazać wsparcie dla walczącej Ukrainy i zapytać, jak jeszcze można pomóc.

– Wolna i niepodległa Ukraina to wolna niepodległa Europa, wolny i spokojny świat, wolny od wojen – mówił jeden z organizatorów demonstracji, Marcin Staniewski. – O to będziemy walczyć, każdego dnia, dopóki nie będzie wolnej, niepodległej Ukrainy, bo to jest najważniejsze. Każdy ma prawo do własnego kraju, wolnej przestrzeni, do swojego języka, swojego życia, swojego hymnu, swojego miejsca na ziemi i nikt nie ma prawa mu tego odbierać. A pan, panie Putin, zachował się tak jak w ’39 roku, już to oglądaliśmy za Hitlera. Nie zgodzimy się na to po raz drugi!

Jak pomagać?

Staniewski wezwał wszystkich obecnych do pomocy tym, którzy czekają na granicach uciekając przed wojną, jak ich nazwał. Wiele osób ją zadeklarowało, a podczas demonstracji rozdawano także ulotki z danymi organizacji, które zbierają pomoc i pieniądze dla walczącej Ukrainy.

– Bardzo dziękuję wszystkim Polakom, bo to oni nas teraz wspierają najbardziej – mówiła kolejna mówczyni. – Dzięki temu tutaj jest nasz drugi dom. Życzę nam wszystkim jasnego nieba bez wojny. Bez tego Putina.

– Nie musicie nam za nic dziękować ani o nic prosić – odpowiedział jej Sławomir Majdański z KOD. – Po prostu mówcie, czego potrzebujecie, bo jesteśmy w tym razem. Bo wolna Ukraina to wolna Polska i wolna Europa. A do poznaniaków mam apel: otwórzcie nasze serca, bo tu stoją nasze siostry i nasi bracia. Wolna Ukraina!

Na demonstracji był też prezydent Jacek Jaśkowiak i jego zastępca Mariusz Wiśniewski.
– Będziemy was wspierać, jesteśmy przygotowani – zapewnił prezydent. I przedstawił plan pomocy przygotowany wspólnie ze starostą Grabkowskim i marszałkiem Woźniakiem. – Jesteśmy z wami, będziemy z wami, nie pozostawimy was w tej trudnej chwili. Będziemy zabiegać na wszystkich możliwych poziomach, również tych politycznych, również na poziomie europejskim, żebyście nie zostali sami. Trzymajcie się!

„Wybaczcie nam, że nie daliśmy rady…”

Występowali też Białorusini deklarując wsparcie dla swoich południowych sąsiadów. Mówili po białorusku, Ukraińcy mówili po ukraińsku, Polacy po polsku, ale wszyscy się doskonale rozumieli.

– Polacy, Rosjanie, Białorusini: wszyscy musimy jednoczyć siły, by pomóc Ukrainie – mówił jeden z mówców, Białorusin, a jego słowa wywołały gorący aplauz. I ostrzegał, że to już nie jest czas na unikanie polityki, bo polityka przyszła do nas do domów.

– Nie chcemy wojny i nigdy nie chcieliśmy – mówił kolejny Białorusin. – Myśmy przecież nigdy nie walczyli ze sobą. Ale już ponad 500 lat walczymy z jednym agresorem ze wschodu, którym jest rosyjskie imperium. Chciałbym powiedzieć tylko jedno w imieniu swoim, jako Białorusina, i całego białoruskiego narodu: bracia Ukraińcy, wybaczcie nam, że nie daliśmy rady zatrzymać przestępcy, że nie daliśmy rady zatrzymać wojny i dyktatorów.

O swoich doświadczeniach opowiadali też Ukraińcy, którzy już kilka lat temu uciekli przed wojną z Doniecka, jeszcze przed aneksją Krymu. Wtedy też nikt nie wierzył, że Putin jest w stanie się posunąć tak daleko.
– Jeszcze wczoraj rozmawialiśmy o tym mityngu, ale nie przewidzieliśmy tego, co się stanie – mówił jeden z nich. – Jako Ukrainiec, politolog i historyk proszę, żebyśmy nie popełniali tych samych błędów, żebyśmy przestali zataczać te błędne koła, żebyśmy wreszcie z tego wyszli.

Demonstrację zakończyło odpalenie świec dymnych i skandowanie okrzyków „Sława Ukrainie”, „Niech żyje Ukraina” oraz „Za wolność naszą i waszą”.