Trwa strajk generalny w Solarisie. Związkowcy proszą o pomoc

strajk, Solaris, Adrian Zandberg fot. A. Zandberg FB

W Solarisie trwa strajk generalny, ponieważ kilkumiesięczne negocjacje z zarządem nie dały żadnych efektów. Ponieważ pracodawca zagroził im odebraniem wynagrodzeń za najbliższe dni – założyli zbiórkę. Na fundusz dla pracowników i pracownic.

Strajk rozpoczął się 24 stycznia, ale negocjacje toczyły się do listopada. Niestety, nie dały efektów, mimo że w ostatnią turę włączyli się posłowie Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i Adrian Zandberg. Pracownicy Solarisa chcą podwyżek pensji o 800 zł brutto, ale zarząd firmy nie zgodził się na to. W zamian podwyższył pracownikom pensje o 270 zł brutto, a razem z premiami daje to 340 zł brutto. Według zarządu na więcej firmy nie stać ze względu na pandemię, wzrost kosztów produkcji i ogólnie trudną sytuację w branży motoryzacyjnej.

Pracowników to nie przekonuje.
„Firma, która notuje ogromne zyski (ponad 100 mln złotych za ostatni rok), chce, aby robotnicy z 15 latami doświadczenia godzili się na stawki tylko trochę przewyższające 3000 złotych na rękę” – napisali na zrzutka.pl, bo tam można wesprzeć ich strajk. – „Nie możemy dłużej tego akceptować! Odpowiedzią pracodawcy na nasze działania jest groźba odebrania nam wynagrodzenia za najbliższe dni. Dlatego zdecydowaliśmy się uruchomić tę zbiórkę: potrzebujemy mobilizacji i wsparcia społecznego”.

Warto dodać, że strajk organizowany przez OPZZ Konfederacja Pracy i NSZZ Solidarność poparło 92% głosujących w referendum, w którym udział wzięła większość załogi.