Szymon Hołownia 1 fot. K. Adamska

Szymon Hołownia już po szczepieniu przeciwko koronawirusowi

Lider Polski 2050 zaszczepił się przeciwko covid-19 w punkcie w Starej Błotnicy. Ma dopiero 44 lata, ale był jedną z osób, której podczas “czwartkowego bajzlu”, jak to nazwał, udało się dostać termin na początku kwietnia.

Przypomnijmy, że w czwartek 1 kwietnia doszło do awarii systemu, z powodu której osoby w wieku 40-59 lat, które w styczniu zgłosiły chęć zaszczepienia, otrzymały informację z przydzielonym terminem szczepienia. Terminy w większości były kwietniowe, a więc o kilka miesięcy wcześniej niż wynikałoby z kolejności dla tej grupy wiekowej ujętej w Narodowym Programie Szczepień.

Minister Michał Dworczyk odpowiedzialny za szczepienia przeprosił za awarię i poinformował, że osoby, które omyłkowo dostały kwietniowe terminy, otrzymają w zamian inne, majowe – z wyjątkiem tych osób, które system zapisał na początku kwietnia. One już dostaną szczepienie, bo w tak krótkim terminie nie sposób byłoby znaleźć kogoś na ich miejsce.

Jedna z takich osób był Szymon Hołownia. “Upewniłem się jeszcze wczoraj dzwoniąc na infolinię – jeśli moja rezygnacja mogłaby dać szansę na szczepienie jakiemuś seniorowi – z radością ustąpię. Usłyszałem, że to tak nie działa, że albo przyjadę, albo będzie wolny termin i ryzyko zmarnowania dawki” – napisał 3 kwietnia w mediach społecznościowych, już po szczepieniu.

Lider Polski 2050 wybrał się więc do Starej Błotnicy 90 km od Warszawy, gdzie wyznaczono mu punkt szczepień. Przed przychodnią, jak napisał, spotkał samych warszawiaków, również zapisanych dzieki pomyłce systemu szczepień.

Samą sytuację nazwał “bajzlem”, a minister Dworczyk powinien, jego zdaniem, podać się do dymisji. Jak informuje Onet.pl, według Hołowni 1 kwietnia rano minister podał, iż z powodu wolnych terminów na szczepienia, ponieważ seniorzy nie chcą się szczepić, postanowiono rozpocząć szczepienia grupy 40-59 lat i stąd te komunikaty o terminach szczepień. A już podczas konferencji prasowej o godzinie 10.00 stwierdził, że to błąd systemu i terminy dla czterdziestolatków zostaną zmienione na majowe. A to oznacza, że albo o 8.00 rano – albo o 10.00 skłamał. I to kłamstwo dyskwalifikuje go jako ministra. Zresztą zdaniem Hołowni do dymisji powinien podać się także ten, kto powołał Michała Dworczyka na ministra ds. szczepień – a najlepiej cały rząd.

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze