Komenda Kalisz fot.KWP

Szef MSWiA o marszu w Kaliszu: haniebny i skandaliczny

Mariusz Kamiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, ma nadzieję, że organizatorzy “haniebnego i skandalicznego zgromadzenia w Kaliszu”, które odbyło się 11 listopada, poniosą konsekwencje prawne.

Przypomnijmy, że w Święto Niepodległości w Kaliszu odbył się marsz narodowców, podczas którego spalono Statut Kaliski – spis praw z 1264 roku nadanych Żydom mieszkającym w mieście przez księcia Bolesława Pobożnego, który zapewniał im wolność osobistą i bezpieczeństwo, swobodę wyznania, podróżowania i handlu. Uczestnicy marszu wznosili też antysemickie okrzyki, między innymi “śmierć Żydom” – a wszystko to na Rynku Głównym, przed ratuszem, w obecności policji i urzędnika miejskiego, który obserwował wydarzenie jako oficjalny przedstawiciel prezydenta.

Impreza wywołała ogromne oburzenie kaliszan, brak reakcji władz miasta i policji jeszcze większe – zdaniem wielu mieszkańców służby po prostu powinny rozwiązać zgromadzenie, gdy padły pierwsze groźby. 12 listopada Krystian Kinastowski, prezydent Kalisza złożył zawiadomienie w prokuraturze o możliwości popełnienia przestępstwa.

Dziś do sprawy odniósł się szef MSWiA, który w radiu RMF FM zapowiedział, że ma nadzieję, iż osoby, które organizowały to “haniebne i skandaliczne zgromadzenie”, poniosą konsekwencje prawne. Minister zapewnił też, że policja dysponuje nagraniami z marszu, zostały one już złożone w prokuraturze, a on sam będzie rozmawiał o tej sprawie z prokuratorem krajowym zaraz po długim weekendzie.

Jego zdaniem to, że przedstawiciel władz miasta był obecny na marszu i nie rozwiązał zgromadzenia, jest wielkim błędem i zaniedbaniem. Kary powinni więc ponieść nie tylko organizatorzy imprezy, ale też ci, którzy jej nie przeszkodzili.

Źródło: RMF FM

1 2 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze