Suchy Las: Lipy wycięte – ale kto zawinił?

lipy1 fot. K. Adamska
21 wyciętych lip wyciętych na ulicy Młodzieżowej nie da się przywrócić do życia – ale można rozliczyć tych, którzy zawinili, no i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Żeby już nigdy taka sytuacja się nie powtórzyła. Tylko że, jak się okazuje, to wcale nie jest łatwe zadanie.

Sprawa lip stała się głośna, gdy zaczęła się wycinka drzew – jak o tym informowaliśmy. Ale co doprowadziło do takiej sytuacji?

Zaczęliśmy od radnych gminy jako osób, które powinny mieć na bieżąco informacje o wszystkich realizowanych w gminie inwestycjach. Zapytaliśmy Annę Ankiewicz, obecną przewodniczącą rady Gminy Suchy Las, jak mogło dojść do sytuacji, że budowana jest droga i wycinane drzewa wbrew woli mieszkańców – a oni w dodatku nawet nie byli o tym powiadomieni.

– Procedura powstania tego skrzyżowania toczy się od 2016 roku – wyjaśnia obecna przewodnicząca. – Osobiście radną gminną Suchy Las jestem od 22 listopada 2018 r. Czyli, jak można zauważyć, inwestycja rozpoczęła się za poprzedniej kadencji.

Radna udostępniła jednak historię tej inwestycji, bo ostatnie jej etapy były realizowane za jej kadencji, choć nie wszystko dało się poprawić.

Ale zacznijmy od początku: w 2016 przebudowa skrzyżowania została wprowadzona do Wieloletniej Prognozy Finansowej gminy Suchy Las (WPF). Ale jej projekt powstał dopiero w roku 2018 i został rozliczony w 2019.

W 2017 roku gmina ogłasza przetarg na wykonanie dokumentacji projektowej przebudowy, a 28 stycznia 2018 roku dr Uniwersytetu Przyrodniczego Agnieszka Targońska, ówczesna radna i Przewodnicząca Komisji Ochrony Środowiska z ugrupowania Gmina Razem, powiadamia mieszkańców na stronie Gminy Razem o planie przebudowy skrzyżowania. Ale to tylko jedno zdanie: „Kierowcom skróci się czas oczekiwania w korku na ul. Młodzieżowej, ponieważ zyska ona dodatkowy pas ruchu”. Ani słowa o lipach.

Ważna jest kolejna data: 4 lutego 2019 r. Wtedy starosta poznański w oparciu o przepisy specustawy drogowej o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych wydał zezwolenie na realizację inwestycji. Ten sposób realizacji skutkuje tym, że nie wymaga uzyskania decyzji środowiskowej z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowisk – ani przeprowadzenia konsultacji z mieszkańcami Suchego Lasu, co pozwala szybko i łatwo wybudować drogę – ale trzeba się z tym spieszyć, bo specustawa obowiązuje tylko do końca tego roku.

Ale uwaga: jak zaznacza sam ustawodawca, przepisy specustawy drogowej nie mogą służyć do szybkiego przeprowadzenia procesu inwestycyjnego w przypadku, gdy nie są spełnione ustawowe przesłanki jej stosowania. I dlatego organy orzekające za każdym razem powinny wnikliwie ocenić, czy w danej sytuacji ustawa została zastosowana właściwie. Czy w tym przypadku można mówić o wnikliwej ocenie, skoro dziś przeciwko takiej formie inwestycji protestuje jedna siódma ludności gminy Suchy Las – gdy już się o niej dowiedziała?

30 maja 2019 roku padło pytanie o to, co z lipami podczas posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Gminy Suchy Las. Zadał je radny Michał Przybylski przy okazji debaty o absolutorium dla wójta. Dowiedział się, że budowa skrzyżowania bez wycinki drzew nie jest możliwa ze względu na infrastrukturę podziemną, która się tam znajduje. Radny zapytał, czy nie można by w takim razie zrobić tak, jak sugerowała radna Ankiewicz: przesunąć drogę pieszo-rowerowej od strony hali GOS na działkę, na której znajduje się hala sportowa i zrezygnować z budowy drogi rowerowej po drugiej stronie ulicy, co pozwoliłoby na zachowanie części drzew po obu stronach ulicy. Kierowniczka referatu komunalnego obiecała, że jeszcze raz przeanalizuje sprawę.

10 lipca 2019 r odbyło się kolejne spotkanie poświęcone przebudowie skrzyżowania ulic Obornickiej i Młodzieżowej. Obecni na nim byli wójt Grzegorz Wojtera, jego zastępca Marcin Buliński, przewodnicząca Anna Ankiewicz oraz dwie osoby z referatu budowlano-inwestycyjnego gminy Suchy Las. Spotkanie było poświęcone zmianom w zaplanowanej przebudowie tego skrzyżowania tak, by zachować przynajmniej część drzew przeznaczonych do wycinki. Przewodnicząca Ankiewicz ponownie zaproponowała zmiany w projekcie – jak wyżej – by ocalić drzewa. Po dyskusji udało się osiągnąć tyle, że dla ścieżki rowerowej i chodnika od strony hali sportowej już podczas prac w terenie zostaną zweryfikowane odległości od drzew rosnących w pasie drogowym – i podjęta ostateczna decyzja. jak będzie przebiegała, by zachować drugą linię drzew. Pierwszej linii nie udało się uratować.

Temat lip wypłynął jeszcze na sesji rady gminy, 27 lutego, Zapytał o nie radny Grzegorz Słowiński – i dostał odpowiedź, że tych rosnących przy jezdni nie da się uratować, pozostaną natomiast te rosnące w drugim rzędzie. Przewodnicząca uzupełniła informację wójta twierdząc, że drzewa przeznaczone do wycinki rosną zbyt gęsto i chorują. I że ona sama dopilnuje nasadzeń kompensacyjnych po ich wycince.

– Umowa z wykonawcą została podpisana na początku marca. Mieszkańcy rozpoczęli protest dopiero wtedy, kiedy firma weszła na teren budowy, czyli w kwietniu. Żadne pismo w tej sprawie od protestujących poza wnioskiem o zwołanie sesji nadzwyczajnej w tej sprawie do tej pory nie trafiło do moich rąk – podsumowuje przewodnicząca Anna Ankiewicz.

Cała ta historia dobitnie pokazuje braki samorządu: brak ciągłości zarządzania, perspektywicznego myślenia dalej niż sięga aktualna kadencja, a przede wszystkim – brak szacunku. Wobec mieszkańców, wobec natury i wobec historii. Nie miało znaczenia, że dziadkowie i rodzice obecnych mieszkańców sadzili te lipy, by zapewnić cień i chłód, żeby coś po nich pozostało. Nie ma znaczenia, że od kilku lat zmagamy się z suszą i każde drzewo, które zatrzymuje wodę i obniża temperaturę, jest na wagę złota. Nie miało w końcu znaczenia, że może mieszkańcy, ci, którzy wybierają wójta i radnych, nie chcieliby wycięcia tej urokliwej alei. Nikt ich o to nawet nie zapytał.

Lilia Łada

Podziel się: