Sterczewski do Stanowskiego w sprawie Żulczyka: „Czego nie rozumiesz?”

Franciszek Sterczewski fot. Sławek Wąchała

„Umiesz czytać w ogóle, czy twoja specjalizacja to bieganie?” – tak Krzysztof Stanowski skomentował wpis posła Franciszka Sterczewskiego o wyroku w sprawie Żulczyka. Ale poseł nie dał się zapędzić w kozi róg.

Sterczewski w mediach społecznościowych skomentował wyrok w sprawie pisarza Jakuba Żulczyka (oskarżonego o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy) pisząc, że cieszy się z niego, bo wyrok sądu potwierdza to, o czym wszyscy wiedzieli od dawna: Jakub Żulczyk miał rację.

„Mistrzu, ale sąd tylko stwierdził, że nikogo te słowa Żulczyka nie interesują, a nie że miał rację. Umiesz czytać w ogóle, czy twoja specjalizacja to bieganie?” – napisał w odpowiedzi Krzysztof Stanowski z „Kanału Sportowego”, robiąc aluzję do biegu posła przy granicy polsko-białoruskiej.

„Majster, sąd orzekł, że wpis Żulczyka był „krytyczny, ale zarazem merytoryczny”, „był konsekwencją posiadanych przez niego umiejętności – przy jednoczesnym prawie każdego obywatela do krytyki władzy i osób jej sprawujących”. Czego nie rozumiesz? Przybiegnę i pomogę Ci zrozumieć” – odpowiedział Sterczewski. I dodał, że jest też dostępna relacja video na OKO.press, w razie gdyby czytanie ze zrozumieniem wymagało od dziennikarza zbyt wiele energii.

Przypomnijmy, że chodziło o wpis Jakuba Żulczyka w mediach społecznościowych sprzed ponad roku: „Andrzej Duda, prezydent Polski, napisał na Twitterze, że czeka na nominację Joe Bidena, prezydenta elekta USA, przez Kolegium Elektorskie. (…) Prezydenta elekta w USA »obwieszczają« agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko, co następuje od dzisiaj — doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie — to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem” — podsumował pisarz.

Sąd w wyroku uznał, że ostatniego określenia nie można rozpatrywać w oderwaniu od reszty wypowiedzi, bo autorowi nie chodzi o bezmyślne obrażanie, ale o skrytykowanie działań prezydenta. Surowe i ostre – ale merytoryczne i dopuszczalne.