Rodzina zginęła w pożarze. Nie ma kto zająć się pogrzebem

pożar, Zalasewo fot. OSP Gowarzewo

Nie wiadomo, kto zajmie się pochówkiem czteroosobowej rodziny, która zginęła w pożarze domu w Zalasewie. Krewny z Niemiec odmówił, a śledczy szukają innych członków rodziny, którzy zechcieliby się podjąć tego obowiązku.

Przypomnijmy: w tragicznym pożarze domu w Zalasewie, który wybuchł 11 października, zginęli rodzice i dwójka dzieci. Śledczy nie mają wątpliwości, że do pożaru doszło wskutek podpalenia, nie wiadomo jeszcze jednak na pewno, czy pożar miał ukryć ślady zabójstwa – czy też samobójstwa rozszerzonego.

Trwają jeszcze badania ciał ofiar pożaru, lecz nie wiadomo, komu je wydać po ich zakończeniu i kto zorganizuje pogrzeb rodzinie. Zmarli nie mieli krewnych w Polsce, przynajmniej jak dotąd nic o tym nie wiadomo. Jak informuje Radio Poznań, do poznańskiej prokuratury przyjechał krewny ojca rodziny z Niemiec, w niemieckim domu opieki ma też przebywać matka zmarłego mężczyzny. Krewny odmówił jednak zajęcia się pogrzebem. Prokuratura nie podała powodu odmowy ani stopnia pokrewieństwa ze zmarłymi.

Śledczy próbują się skontaktować z matką zmarłego mężczyzny, w czym pomagają im niemieckie służby socjalne. Jeśli i ona nie podejmie się pogrzebu i nie znajdzie się żaden inny krewny – będzie trzeba pochować rodzinę z Zalasewa na koszt państwa.

Podziel się: