Teatralka fot. Sławek Wąchała

Poznań: Żołnierze i strażacy zastąpią ratowników medycznych? Jest pewien problem…

Z powodu trwającego protestu ratowników medycznych i braku obsady karetek wojewoda Michał Zieliński zadecydował o skierowaniu do pomocy ratowników ze straży pożarnej i wojska. Ale oni odmówili podjęcia pracy.

Jak poinformowaliśmy wczoraj, z powodu trwającego protestu ratowników medycznych, wojewoda skierował do pomocy w pogotowiu ratowników medycznych pracujących na co dzień w straży pożarnej i wojsku. Ratownicy stawili się w stacji pogotowia dziś rano i było ich nawet więcej niż potrzeba, bo około stu osób – według służb wojewody obecnie brakuje około 50 ratowników. Ale odmówili podpisania umów i rozpoczęcia pracy.

Jak wyjaśnili, podpisywanie umów postawiłoby ich w środku sporu między ratownikami z pogotowia a ministerstwem zdrowia, a oni nie zamierzają wchodzić w ten spór i opowiadać się po którejkolwiek stronie. Poza tym, jak zwrócili uwagę ratownicy pracujący w wojsku i straży, ich praca wygląda zupełnie inaczej niż ratowników z pogotowia, pracują w innych warunkach, na innym sprzęcie i najczęściej z innymi chorobami i urazami. Równie dobrze można byłoby wymagać od ratowników z pogotowia, żeby natychmiast przestawili się na pracę w straży pożarnej.

Wojewoda wysłał więc do stacji negocjatorów, by dojść do porozumienia z ratownikami. Porozumienie udało się osiągnąć dopiero po południu i strażacy zdecydowali się wspomóc ratowników medycznych, ale doraźnie, bez umów i delegowania do pracy. Utworzą pięć zespołów ratownictwa i będą pracować ze swoim sprzętem.

To rozwiązanie nie jest satysfakcjonujące dla żadnej ze stron, ale razie będzie musiało wystarczyć. Rozmowy nadal trwają. Dziś w regionie nie wyjechały na trasy 24 karetki spośród 108 funkcjonujących w regionie.

Źródło: TVN24 fot. archiwum

0 0 votes
Oceń artykuł
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze